Wszystko było gotowe na świętowanie urodzin piosenkarki. Zabrakło tylko jej samej.
Zdrowotne problemy Amy Winehouse >>
W klubie na Soho byli jej przyjaciele i rodzina, z rodzicami i Markiem Ronsonem na czele. Planowana była impreza-niespodzianka – były baloniki, tort i prezenty. Wszystko tak, jak trzeba. Z tym małym wyjątkiem, że sama solenizantka nie była w stanie dotrzeć na własne urodziny.
Amy zazwyczaj jest ostatnią osoba, która rezygnuje z dobrej imprezy – tym razem jednak stało się inaczej. Artystka stwierdziła, że jest zbyt brzydka, by się komukolwiek pokazać.
Nieobecność Amy tylko zwiększyła niepokój wśród jej przyjaciół i fanów. Od czasu, jak w zeszłym tygodniu w czasie Bestivalu zamówiła 48 butelek Jacka Danielsa i nie popisała się zbytnio w czasie koncertu – w prasie pojawiały się tylko coraz to bardziej przerażające zdjęcia artystki.
Te z czwartkowej imprezy przedstawiają Winehouse jak zwykle w stanie nietrzeźwym, jak nie może o własnych siłach dojść do klubu i nie jest w stanie spojrzeć w obiektyw.
W tym roku nie pojawiła się na własnych urodzinach. Dożyje przyszłych?
jb
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Amy Winehouse, urodziny, impreza, alkohol, Mark Ronson, Soho