Amerykanin Charlie Engle, Kanadyjczyk Ray Zahab i Tajwańczyk Kevin Lin spotykali się jako rywale w różnych biegach, organizowanych na całym świecie. Każdy z nich miał za sobą udział w ekstremalnie trudnych zawodach.
Amerykanin Charlie Engle, Kanadyjczyk Ray Zahab i Tajwańczyk Kevin Lin
spotykali się jako rywale w różnych biegach, organizowanych na całym
świecie. Każdy z nich miał za sobą udział w ekstremalnie trudnych zawodach. Engle zwyciężył w wyścigu przez pustynię Gobi, Zahad przebiegł przez część Sahary, a Lin wygrał w liczącym 150 mil wyścigu przez pustynię Atacama w Chile. Łączyło ich nie tylko to, że lubili biegać. Okazało się, że podobnie myślą o naszej planecie i nurtujących ją problemach. Postanowili w końcu, że przebiegną przez Saharę, by zwrócić uwagę świata na dramatyczny brak czystej wody pitnej w krajach, przez które prowadziła trasa ich wyprawy.
Z dala od oazy
Wyruszyli 1 listopada 2006 roku z St. Louis w Senegalu. Chcieli przebiec Saharę z południowego-zachodu na północy-wschód. Trasa ich biegu prowadziła przez Senegal, Mauretanię, Mali, Niger, Libię - aż do Egiptu (łącznie mniej więcej 7,5 tys. kilometrów). Co ciekawe, biegacze nie byli młodzikami - Lin miał wówczas 30 lat, Zahab - 38, a Engle - 44. Dla tego ostatniego uprawianie sportu stało się zresztą sposobem na walkę z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu. Mimo tego stał się zwycięzcą najtrudniejszych maratonów, w najbardziej odległych miejscach na świecie. Zahab jest z kolei zawodowym trenerem, a Lin pisał właśnie pracę magisterską z fizjologii ćwiczeń fizycznych.
Biegaczom towarzyszyły dwa pojazdy terenowe. Samochody te miały im się bardzo przydać. Nie tylko wiozły ze sobą prowiant: kiedy przez 14 dni nie mogli znaleźć wody zdatnej do picia, (a ta, którą wieźli, skończyła się już w Mali) jeden z pojazdów wyruszyć musiał na dalekie poszukiwanie. Znalezienie wody zajęło mu cały dzień.
Maraton po piasku
Engle, Zahab i Lin 98 procent trasy pokonali biegiem. Zwalniali kroku jedynie wtedy, gdy teren uniemożliwiał bieganie albo kiedy któryś z nich poczuł się gorzej. Tak przebywali około 80 kilometrów dziennie. Ich wyprawa trwać miała 80 dni; przedłużyła się jednak do 111. Wreszcie w połowie lutego 2007 roku dotarli do egipskiego kurortu Ain Sucha, leżącego u wybrzeży Morza Czerwonego. Tam ich bieg się skończył. Stamtąd wyruszyli do Kairu (już nie na piechotę oczywiście), by zaznać odpoczynku w jednym z luksusowym hoteli tej egipskiej stolicy.
Ich wyczyn odbił się szerokim echem na całym świecie. Podczas całej podróży towarzyszyła im ekipa filmowa, która przygotowywała o nich film p.t. "Biegnąc przez Saharę". Za kamerą stanął pupil Stevena Spielberga i zdobywca Oscara za film dokumentalny - Jamek Moll, zaś narratorem obrazu został Matt Damon.
Pożegnanie z Afryką
Choć wydaje się to brzmieć śmiesznie, że ktoś pragnie informować ludzi o tym, iż na pustyni brakuje wody, to jednak problem Afryki, jako kontynentu wykorzystywanego przez resztę świata, jest ciągle aktualny. Antyglobaliści twierdzą, że kraje zachodnie celowo utrzymują ten kawałek Ziemi w stanie ciągłego konfliktu, sprzedając broń konkurującym ze sobą plemionom. Engle, Zahab i Lin pragnęli przypomnieć światu, że zmagania z Saharą są codziennością dla 2,5 miliona nomadów zamieszkujących tę największą na świecie pustynię. (JP.)
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: maraton przez Saharę, Charlie Engle, Ray Zahab, Kevin Lin