Kiedy mówimy „burleska”, przed oczami staje nam roznegliżowana Dita Von Teese w gigantycznym kieliszku Martini, której wilgotne ciało oblepione jest kryształkami od Svarovskiego. Laif sprawdza, o co chodzi.
Zbigniew Całbecki vel Ziggy Dust>>
Na zajęcia w centrum Londynu przychodzi osiem kobiet. Są różnych postur i w bardzo różnym wieku - od 20 do 50 lat. Można sobie wyobrazić, że na co dzień pracują jako księgowe albo nauczycielki w szkołach podstawowych. Po pracy jednak, zrzucają z siebie garsonki i marynarki, by wbić się w kabaretki i niebotycznie wysokie obcasy. Tak też ubrane pojawiają się na pierwszej lekcji burleski.
„Niegrzeczny chłopiec…”
Zajęcia ma poprowadzić Kat - niziutka, niepozorna Brytyjka o krótkich blond włosach. Na ruchliwych ulicach Londynu utonęłaby niechybnie w tłumie. Na scenie jednak, kiedy przybiera seksowną postawę i patrząc wybranemu z widowni mężczyźnie prosto w oczy, kręci ostrzegawczo palcem, jakby mówiąc: „Niegrzeczny chłopiec… Oj, niegrzeczny…” - widzom miękną kolana.
24-letnia Kat ćwiczy taniec burleski już od półtora roku, ale twierdzi, że aby opanować wszystkie ruchy potrzeba znacznie mniej. Zazwyczaj kilka miesięcy. Jednak nie wystarczą wyćwiczone kroki. Najważniejsza jest rola, w którą wciela się tancerka.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: burleska, burlesque, Dita Von Teese, taniec, tancerki, teatr, kocica, Marilyn Monroe