Brytyjska policja wykopuje zwłoki molestowanych dzieci ukryte w podziemiach dawnego domu dziecka Dom dziecka na brytyjskiej wyspie Jersey, położonej niedaleko Francji, codziennie zdaje się dostarczać nowych szokujących wiadomości.
Wszystko zaczęło się od tego, gdy w zeszłym tygodniu pod podłogą ośrodka zamkniętego w 1986 roku znaleziono dziecięcą czaszkę. Zaraz następnego dnia dokonano równie szokującego odkrycia zwłok zarówno dziewczynek jak i chłopców - wszystkie były pochowane w jakby specjalnie do tego przygotowanych podziemnych pomieszczeniach. Wraz z tymi odkryciami na policję zgłosiło się niemal 160 dawnych rezydentów domu dziecka. Zgodnie twierdzili oni, że w ośrodku miały miejsce straszne praktyki. "Głębokie, ciemne miejsce" - tak wszystkie dawne ofiary odnosiły się do odnalezionych w podziemiach pokoi, gdzie pochowano kilkadziesiąt lat temu zwłoki. Obecnie już dorośli, niegdyś mieszkańcy domu dziecka, doskonale wiedzieli, a niejednokrotnie zmuszani byli te lochy odwiedzać wraz ze swoimi dorosłymi opiekunami bądź ich "przyjaciółmi".
Molestowano co noc i każdego
Jedna z dawnych ofiar, dziś 49-letnia Pamela, wyznała, że wszystkie dzieci były narażone na molestowanie ze strony opiekunów i gości. - Gwałt był czymś najgorszym, czego obawiały się zarówno dziewczynki jak i chłopcy. W weekendy nasi opiekunowie organizowali przyjęcia i zapraszali gości. Ci dużo pili i zawsze wiedzieli, jak wybrać tych najsłabszych z nas. My leżeliśmy cicho w swoich łóżkach, starając się nie zwracać niczyjej uwagi - wyznała po latach Pamela. Z kolei dziś 59-letni Peter Hannaford, który 12 pierwszych lat swojego życia spędził właśnie w tym domu dziecka, potwierdził, że molestowanie było rzeczą, która dotyczyła każdego dziecka i zdarzała się co noc. Wśród stałych wizytatorów znalazł się m.in. słynny "potwór z Jersey", czyli Edward Paisnel, który przez 11 lat terroryzował wyspę i jej najmłodszych mieszkańców. Przy okazji swych wizyt lubił ubierać na twarz gumową maskę, porywać dzieci i molestować je seksualnie. W 1971 roku skazany został na 30 lat więzienia za 13 zbrodni.
Kto był w to zamieszany?
Dzisiaj pytań jest kilka. Ile osób wiedziało o okrutnym procederze i dlaczego nikt nie zareagował? Odpowiedzią zdaje się być historia wyspy Jersey, której mieszkańcy wychowali się w kulturze dyskrecji. Zwłaszcza na najwyższych szczeblach zawsze, gdy działo się coś złego, nakazywano wszystkim milczenie. Samo molestowanie dzieci nie wydawało się tam nigdy takim problemem. Począwszy od XIX wieku na Jersey pedofilia traktowana była z przymrużeniem oka. Jeszcze w latach 90. ludzie nie mieli problemu z ubieganiem się i sprawowaniem publicznych funkcji, otwarcie przyznając się do wcześniejszego molestowania dzieci. Tak było w przypadku m.in. Rogera Hollanda, który dopiero po blisko 10 latach sprawowania funkcji, która na wyspie była odpowiednikiem posady funkcjonariusza policji, stanął przed sądem za kolejne przestępstwa na tle seksualnym. Wcześniej jednak nikt nie chciał słuchać jego nieletnich ofiar, które także przedtem donosiły policji, że Holland zmuszał je do seksu na tylnym siedzeniu radiowozu policyjnego. Już w 2004 roku, kiedy skazywany był Marc Dutroux za liczne molestowanie dzieci, zbrodniarz mówił, ze na wyspie Jersey on był tylko częścią ogromnej pedofilskiej machiny, która obejmowała także osoby na najwyższych szczeblach państwowych. I choć wtedy nikt mu nie wierzył, dziś te rewelacje stawiają w innym świetle sprawę pedofilii na wyspie. Innym pytaniem, jakie można sobie zadać, to to, dlaczego na tak malej wysepce aż tyle dzieci znalazło się w domu dziecka. Niezależnie od wzrostu gospodarczego i dochodu na jednego mieszkańca, bardzo duża część populacji Jersey żyje w ubóstwie.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Wyspa Jersey, , zwłoki molestowanych dzieci, znaleziono dziecięcą czaszkę, molestowanie dzieci w domu dziecka