Gdzie nie spojrzeć, wszędzie narzekają na brytyjską młodzież. Problemem są jednak nie tylko angielskie dzieci, ale również i pociechy imigrantów.
Kolejny raport wykazuje – tym razem sporządzony przez Institute for Public Policy Research – że brytyjskie nastolatki są najgorzej zachowującą się młodzieżą w Europie. Nieletni na Wyspach najwięcej piją alkoholu, biorą największe ilości narkotyków, najczęściej uprawiają przypadkowy seks i wdają się w bójki.
UK najgorsze w Europie
Brytyjska Partia Pracy uważa, ze przynajmniej częściowo za tę tendencję powinno się winić rozpad rodzin i zły przykład, jaki rodzice dają swoim dzieciom. Ponadto młodzież wzoruje się raczej na swoich starszych rówieśnikach niż członkach najbliższej rodziny. Wyniki badania ujawniono w momencie, kiedy rząd na Wyspach przygotowywał ustawę o tym, jak utrzymać nastolatków z dala od kłopotów.
Wyjściem mają być zwiększone dotacje dla klubów młodzieżowych i innych inicjatyw zajmujących dzieci poza szkołą. Z tego samego badania wynika natomiast, że polskie dzieci są za to najgrzeczniejsze. Podczas gdy w Wielkiej Brytanii odsetek 15-latków uprawiających seks wyniósł aż 38% (najwyższy w całym zestawieniu) – w Polsce jedynie 15% (najniższy w zestawieniu).
Dużo więcej w porównaniu do Polski nastolatków na Wyspach pije alkohol i bierze narkotyki. Znamienne jest to, że podczas gdy przeciętnie 55% szkockich nastolatków woli spędzać czas poza domem, w Polsce dotyczy to około 24% młodzieży. Proporcje na pewno jednak się zmieniają, kiedy mówimy o polskich nastolaktach w UK.
Polskie szykany
- Przyjechałam z córką do Londynu w lutym – opowiada Dorota (41 l.), która Polskę opuściła dla męża, który na Wyspach przygotowywał grunt dla rodziny już od roku. Jej córka Magda (15 l.) od razu poszła do lokalnej szkoły, gdzie, jak się okazało, jest równie dużo dzieci imigrantów z różnych krajów co uczniów angielskich. W większości dzieci trzymają się z rówieśnikami pochodzącymi z tych samych państw. Można tam znaleźć zatem i grupę polską.
- Magdzie jest jednak ciągle ciężko przyłączyć się do jakiejkolwiek grupy – wzdycha Dorota. Tłumaczy, że polskie dzieci na Wyspach zachowują się inaczej. Zainteresowania dziewczynek ograniczają się głównie do spotykania się z chłopakami bądź ogólnego spotykania się – zazwyczaj w parkach na ławkach przy ciderze. Stąd Magda woli się trzymać na uboczu. Zwłaszcza że wcześniej doświadczyła szykan ze strony polskich chłopców.
- Uczyli oni chłopców innych narodowości, jak obrazić polską kobietę. Następnie angielscy czy pakistańscy uczniowie chodzili za Magdą i wyzywali po polsku, nawet nie wiedząc dokładnie, co mówią – opowiada oburzona mama dziewczynki. Polskie dzieci, które są na Wyspach już jakiś czas, mają takie same rozrywki jak brytyjska młodzież.
Kogo winić?
Czy winni są jednak rodzice, którzy być może są zbyt zajęci pracą, by być dla nich wzorem? Czy może chodzi o chęć przystosowania się i bycia zaakceptowanym przez nowe otoczenie? - Szczerze mówiąc, nie zgadzam się do końca z tym, że dzieci zaczynają źle się zachowywać, jak tylko przyjeżdżają na Wyspy. Nie uważam, żeby to Wielka Brytania była temu winna – komentuje psychoterapeutka, Krystyna Walewska-Huseynov.
- Czy to ma oznaczać, że te dzieci nie zachowywałyby się źle w Polsce? Być może. A z czego to wynika? Wynika to z tego, że zasady, które wpoiliśmy dzieciom, nie zdały egzaminu. I również z tego, że nie były wystarczająco przygotowane do wyjazdu. Nie można jechać, kazać dziecku porzucić wszystko co zna i rzucać na głęboką wodę bez uprzedniego przygotowania. Dlatego przestańmy rozdzierać szaty i szukać winy w kimś innym. Popatrzmy, co sami robimy źle – dodaje psychoterapeutka.
Na koniec przyznaje jednak, że rodzicom na Wyspach wcale nie jest dużo łatwiej niż ich pociechom. - To jest ogromny problem. Bo np. przychodzi do takiej matki dziecko i mówi, że nie może dogadać się z rówieśnikami że dokuczają mu w szkole. I co ma powiedzieć rodzic, który pewnie u siebie w nowej pracy wcale nie ma lepiej? Dlatego pamiętajmy, aby decyzję o wyjeździe mocno przemyśleć i dobrze się do niego przygotować! – podkreśla jeszcze raz Krystyna Walewska-Huseynov.
Joanna Berendt
j.berendt@laif.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Brytyjczycy, hoodies, polskie dzieci, raport Public Policy Research, zła młodzież, Krystyna Walewska-Huseynov