Piękne Polki, przyjeżdżając na Wyspy, często wiążą się z obcokrajowcami. Powodów jest kilka. I niejeden może was zaskoczyć.
Powrót diabelskiego sprzątacza >>
Zmęczenie materiałem
Czy raczej zniechęcenie polskim towarem może być pierwszym powodem? Ile można spotykać się z Polakami?! Jak już jesteśmy na Wyspach, to czemu nie spróbować czegoś nowego - nowej kultury, nowego jedzenia, nowych facetów...? Kto wie, czy nie będą nam odpowiadać bardziej niż rodacy?
Kasa i bling-bling
Polacy, którzy tu przyjeżdżają, swoje kariery zaczynają jako magistrowie na zmywakach. Dużo łatwiej jest spotkać kasiastego Brytyjczyka. Umawianie się z Anglikiem oznacza darmowe kolacje, drinki i kino, a jak dobrze trafimy, to może i nawet jakieś ładne prezenty. Zapomnijmy jednak o tzw. "city boys" - nikt w UK nie ma więcej szmalu niż oni (może poza rodziną królewską i Romanem Abramoviczem), ale nikt też nie ma mniej czasu, żeby ją wydawać czy raczej - wydawać ją na nas.
Darmowa szkoła językowa
Po co wydawać fortunę na szkoły językowe, kiedy nikt nie nauczy nas więcej niż ukochany Kevin, Joe czy inny Ben? Tu polecani są przede wszystkim tak zwani "native speakers", by poza gramatyką poćwiczyć także akcent czy wymowę. Upewnijmy się również, że rozmowa na pewno jest częścią naszego związku i że omawiamy nie tylko kwestie zakupowe, ale i bardziej erudycyjne - jak ewolucja dagerotypii czy wkład filogenezy w rozwój paleoatropologii.
Teściowie
Ten punkt odnosi się do najmilszych naszemu sercu, którzy pochodzą spoza granic Wielkiej Brytanii. Jest ogromna szansa, że okazje widzenia się z ich rodzicami będą zminimalizowane do 0,1% (tu wyjątek mogą stanowić Włosi, których mamy wybiorą się i na inną planetę, byle tylko zobaczyć się ze swoim ukochanym synkiem i podrzucić domowy obiadek. Brr!).
Temperament
I znów nie mówimy bynajmniej o flegmatycznych Brytyjczykach. Latynoscy kochankowie mogą za to pochwalić się nie lada temperamentem... Przyjdą z bukietem kwiatów, witając nas seksownym "Ciao Bella" czy "Hola chica" i z miejsca porwą do gorącego tanga. I nieważne, że prosto od nas pójdą pod balkon sąsiadki śpiewać miłosne serenady - ci kolesie mają w sobie tyle miłości, że dla jednej kobiety byłoby jej chyba zbyt wiele...
Dla paszportu
Powiecie, że to już nie te czasy, kiedy wychodziło się za mąż dla paszportu? Pomyślcie, z brytyjskim paszportem, na który normalnie musiałybyśmy czekać sześć lat, możemy bez wizy polecieć do Australii czy Nowej Zelandii... Jest nad czym się zastanowić... No i poza tym - te brytyjskie paszporty są ładniejsze niż polskie!
Maniery
Ach, ci galanteryjni brytyjscy dżentelmeni, którzy zwracają się do nas z tym eleganckim akcentem: "Madame". Nie to co te polskie samce, które całymi dniami leżą rozwalone w pozycji horyzontalnej na kanapie przed telewizorem - z jedną ręką w spodniach, a z drugą wyciągniętą z pilotem w kierunku ekranu. Jeszcze dodajmy, że słownik mają ograniczony do dwóch rzeczowników: "Piwa, kobieto!" (których nie potrafią nawet deklinować... Szkoda gadać).
Brak zobowiązań
Nie, żebyśmy uważały Polaków za desperatów - raczej monogamistów... O ile jednak zabawniej jest spotykać się z kimś, kto skrycie nie porównuje nas do mamusi, bardziej lub mniej dyskretnie nie wypatruje sokolim wzrokiem na wystawach sklepowych zaręczynowych pierścionków, a swoich życiowych ambicji nie ogranicza do spłodzenia syna i zasadzenia drzewa...
Wymiana genów
To imperatywne dążenie do wymiany genów... Darwin miał rację. Z antropologicznego punktu widzenia potomstwo z mieszanych związków ma większe szanse na przetrwanie. Być może dziś możemy mówić co najwyżej o dżungli miast, ale przekazanie właściwych genów może okazać się kluczowe - dżungla amazońska czy miasta, i tak przetrwają tylko najsilniejsi.
Kwestia drąga
Totalnie cliché, ale nieodmiennie powtarza się w odpowiedziach naszych rodaczek, które wolą spotykać się z nie-Polakami. Dziewczęta związane na przykład z Nigeryjczykami czy Kenijczykami, uparcie opowiadają o ich głównej 30-centymetrowej zalecie. Można to badać i upierać się, że to bzdura. Prawda czy nie, Polki dalej będą leciały na obcokrajowców nie tylko z pokaźnych rozmiarów portfelem.
Joanna Berendt
j.berendt@laif.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2010
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: styl życia, polki, brytyjczycy, związki