Porwanie jak z filmu "Dług" Krzysztofa Krauze zafundował rodakowi polski gang, aby zmusić go do oddania pieniędzy.
Porwanie jak z filmu "Dług" Krzysztofa Krauze zafundował rodakowi polski gang, aby zmusić go do oddania pieniędzy.
14. marca ubiegłego roku o godzinie 7.30 rano do domu Łukasza Radzikowskiego w Blackburn włamało się czterech mężczyzn. Było to czterech Polaków: 28-letni Tomasz Czubek, 33-letni Krzysztof Gryszkiewicz, 22-letni Łukasz Romański oraz 23-letni Rafał Lipiński. Przeszukiwali oni wszystkie pokoje, wrzeszcząc i rzucając obelgami, aż znaleźli pokój Radzikowskiego. Wyrzucili go z łóżka związali i siłą wyprowadzili z domu. Wepchnęli go skrępowanego do bagażnika swojego zaparkowanego przed budynkiem samochodu, Forda Sierry. Nastepnie odjechali w stronę Cheshire.
Pół-nagi błagał o pomoc
Gdzieś w połowie drogi, Polak zdołał w sobie tylko wiadomy sposób otworzyć bagażnik. Wypadł z pędzącego samochodu, ciągle związany i ubrany jedynie w bokserki. Poraniony omal nie wpadł pod kolejny jadący z naprzeciwka pojazd. Na nieszczęście jego oprawcy zauważyli jego ucieczkę. Zatrzymali się i w ostatniej chwili powstrzymali Łukasza od wejścia do przypadkowego auta, które się przy nim zatrzymało. Polak z powrotem brutalnie został wepchnięty do Forda. Nie była to jedyna próba ucieczki. Następnym razem udało mu się oswobodzić przy okazji, gdy samochód porywaczy stał w korku na światłach. Po raz kolejny wydostał się na zewnątrz. Nie zabiegł jednak zbyt daleko. Został złapany jeszcze szybciej. Ale tym razem więcej osób zauważyło poranionego pół-nagiego mężczyznę, biegnącego po ulicy i krzyczącego o pomoc, a następnie siłą wpychanego przez kilku zamaskowanych ludzi do bagażnika samochodu. Paru kierowców, zaniepokojonych sytuacją, której byli świadkami, zawiadomiło policję. Policja zaalarmowana od razu wysłała kilka patroli w poszukiwaniu niebieskiego Forda Sierry. Samochód został zatrzymany w pół godziny później o 10 rano przy Nantwich, gdzie policja ustawiła blokadę. W samochodzie było pięć osoób, jednak żadna z nich nie była ofiarą opisaną wcześniej przez kierowców, ktrzy zgłosili tę sprawę. Piątym mężczyzną był 23-letni Przemek Kustasz, który twierdził później, że znalazł się w samochodzie przez przypadek. Poraniony Łukasz Radzikowski został znaleziony 40 minut później, gdy samotnie ledwo szedł poboczem drogi. Znajdujący się w głębokim mężczyzna natychmiast został zabrany do szpitala.
Ilu ich było?
Mężczyznom zostały postawione zarzuty porwania i pobicia. W stan oskarżenia postawiona została czwórka mężczyzn, jednak podejrzany pozostał Przemek Kustasz, znaleziony również w samochodzie tamtego dnia, jak i jego znajomy, 21-letni Filip Nowak. Obaj mężczyźni wypierają się wszelkich zarzutów. - Motywy przestępców ciągle pozostają niejasne. Jedynie oskarżony Nowak zdecydował się powiedzieć cokolwiek na temat pobudek sprawców. Mówił, że miało to coś wspólnego albo z długiem albo z tym, że Radzikowski wcześniej obrzucał ich wyzwiskami - powiedział oskarżyciel, Lasker. Zakłada się, że porwanie było planowane z dużym wyprzedzeniem. Świadkowie zajścia zeznawali, że na ulicy wszystko zostało przeprowadzone niezwykle profesjonalnie i wręcz z wojskową precyzją. Akcja zabierania Radzikowskiego z ulicy po jego nieudanej ucieczce, wyglądała tak, jakby brało w niej udział kilkanaście osób, a nie tylko cztery. 2.5 godziny od momentu porwania, a pół godziny od momentu zgłoszenia na policję, zajęło złapanie ich. Rozprawa ciągle jest w toku.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: "Dług", polski gang, porwanie w Blackburn