Już wiemy, co ujęło Krzysztofa Zanussiego w Dodzie do tego stopnia, ze postanowił zaangażować ją do swojego najnowszego filmu.
Nie chodziło bynajmniej tylko o naciski ze strony dystrybutora (przekonanego z jakiegoś powodu, że Rabczewską pójdzie podziwiać do kin cała Polska). - To, co u nas robi, w Hollywood nazywa się cameo. To oznacza, że jakaś znana postać pojawia się w małym, ale znaczącym epizodzie. Jak na przykład kiedyś Lech Wałęsa w "Człowieku z żelaza". Doda niezwykle delikatnie oscyluje między wulgarnością a pewnym uduchowieniem. To jest bardzo intrygujące. Skojarzyła mi się z Madonną - mówił reżyser. - Państwo będą bardzo zaskoczeni. Pewnie to nie będzie to, czego się spodziewacie - dodał, odnosząc się do roli Dody w filmie. Musiało go ująć również to, że piosenkarka przyjechała na plan chora. Towarzyszył jej nawet lekarz. Nie wiadomo w zasadzie po co, bo gdy stwierdził, że Dorota ma gorączkę, ta postanowiła "zaryzykować tak czy siak". - Była bardzo dzielna. Doceniam to, bo wiem, że nie było jej łatwo - dodał reżyser. My chętnie zobaczymy, jak Doda robi cokolwiek delikatnie. Podobny widok na pewno nas zaskoczy. jb
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Krzysztofa Zanussiego, Doda, Rabczewska, Hollywood, Madonna, Lech Wałęsa, Człowiek z żelaza