Już w Polsce słychać było narzekania, że zbirom w więzieniach jest za fajnie. Pasztetowa na śniadanie, telewizor w celi, prysznic nawet raz w tygodniu mogą brać, kupę i siusiu do muszli klozetowej w rogu celi robić, nie do kubełka.
Toż to Wersal. Ba, lepiej niż w Wersalu, bo tam kupę i siku robili po kątach i w eleganckich okolicznych ogrodach pod krzaczkami. Stąd podobno zapach był tam iście niewersalski. Według zwolenników ruchu odebrania więźniom praw człowieka, powinni oni być trzymani w warunkach podobnych do tych, w jakich przychodzi nawet w Święta Wielkanocne zdychać kurom nioskom chowu klatkowego. Powinni być mianowicie cały czas zakuci w dyby, tak aby nie mogli się ruszać. Pokarm najlepiej zaś podawać im za pomocą specjalnej rury wpychanej wprost do żołądka przez przełyk, tak jak w przypadku gęsi tuczonych pod przepyszne wątróbki. Zwolennicy takiej resocjalizacji zapewne zresztą takie ludzkie wątróbki chętnie by później pożytkowali jako karmę dla zwierząt. O produkcji mydła z sadełka skazanych i lin z ich ogolonych na łyso włosów już nie wspominając. A bamboszki z dobrze wyprawionej skórki?
Jeżeli jednak polscy moraliści uważają, że kryminalistom jest za dobrze w więzieniach polskich, to co powiedzą na brytyjskie? Podobno znalazło się nawet jedno takie, z którego więźniowie nie uciekali, choć mogli, za to inne rzezimieszki włamywali się do środka. Żeby dostarczyć tanie prostytutki, narkotyki, telefony komórkowe etc. O tym, którędy kontrabanda wchodzi i wychodzi, wszyscy skazani dobrze wiedzieli. Ale wykorzystać tej drogi do wolności nikt się nie kwapił. Kto by im takie luksusy na zewnątrz zapewnił? W tym szaleństwie może być jednak jakaś metoda. Więzienia mają być przecież izolatkami, które pozwalają oddzielić zdrową tkankę społeczną od zrakowaciałych elementów półświatka. Brytyjski pragmatyzm wziął tutaj górę. Wyspiarze uznali najwyraźniej, że lepiej zachęcić skazanych, żeby za murami pozostali nie tylko dobrowolnie, ale nawet entuzjastycznie, niż narażać się na ciągłe ucieczki. Co jednak z tymi, których państwowy wikt zachęci do tego stopnia, żeby się o niego specjalnie starać. Czy czekają nas kolejki oczekujących na aresztowanie, tak jak mamy dziś kolejki oczekujących na mieszkania komunalne?
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Wersal, Święta Wielkanocne, więzienia, prostytutki, narkotyki, telefony komórkowe