Ćwiczyć można nie tylko brzuch i łydki.
"Samomieszacz">>>
Gwiezdne biurko>>>
Brytyjscy specjaliści wynaleźli urządzenie, które wzmacnia mięśnie oddechowe. Wbudowany mechanizm sprężynowy stawia opór wdychanemu powietrzu, więc płuca bardziej się męczą. Wystarczy trenować dwa razy dziennie, a pierwsze efekty zauważymy już po miesiącu. Power Breathe poprawia ponoć wydajność oddechu, zatem uprawianie sportów wymaga mniej wysiłku. Wygodne, ale może lepiej po prostu pobiegać?
bd
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
PowerBreathe'a używam niecałe trzy tygodnie, tak jak jest to zalecane w instrukcji, czyli 2 x dziennie po 30 wdechów. Mam wersję IronMan. Przyznam, że na początku byłem trochę zaskoczony, gdyż z trudem przychodziło mi robienie wdechów na poziomie 0 (skala 0 do 10). Po paru dniach treningów byłem w stanie wykonywać ćwiczenia przy coraz większych obciążeniach (aktualnie ponad 3).
Generalnie mam sceptyczne podejście do tego typu nowinek, mających w magiczny sposób podnieść moją wydolność. Jednak po trzech tygodniach treningu z PowerBreathem, zauważyłem wzrost generowanej mocy na treningach. Nadmienię, iż używam pomiaru mocy PowerTap, więc wzrost mocy nie wynika z moich odczuć, tylko z rzeczywistych danych - czarno na białym. Nie sądzę aby ten wzrost był spowodowany jakimiś zmianami treningowymi - wręcz przeciwnie. Po zakończeniu sezonu trenuję mniej i moc zaczęła powoli spadać. Natomiast po trzech tygodniach używania PowerBreath'a wygenerowałem wyższą moc niż w sezonie na standardowym dwu godzinnym treningu! To nie może być przypadek ...
Polecam to urządzenie jako skuteczny dodatek do treningu kolarskiego.