G-Unit i 50 Cent jednoczą siły i urządzają polowanie na... gangsterów, którzy zwinęli im cenne diamenty. Na wspólną wojnę zabierają także nas.
Tak w skrócie można przedstawić scenariusz nowej gry, która pod tytułem "50 Cent: Blood on the Sand" ma się ukazać pod koniec tego roku. Twórcą gry jest Swordfish Studios. Cenne diamenty, a konkretnie diamentowa czaszka (nie od dziś wiadomo, że amerykańscy raperzy mają fioła na punkcie świecidełek), to zapłata za koncert jaki dali 50 Cent wraz z G-Unit gdzieś za morzem (modny stał się ostatnio Bliski Wschód). Zanim zdążyli się nią nacieszyć, została skradziona, a oni sami wyruszają na wojnę by odzyskać świecidełko. Oczywiście głównym bohaterem będzie słynny 50 Groszy, a towarzyszyć mu będą członkowie G-Unit. Do naszej dyspozycji będziemy mieli potężny arsenał broni od pistoletów, poprzez shotguny i uzi, a na wyrzutni rakiet kończąc. W samej grze dostępnych będzie aż 20 rodzajów broni. I ma to swój cel, bowiem w "50 Cent" za każdego martwego przeciwnika będziemy dostawać punkty (taka motywacja gangsta raperów), które podliczane będą po każdej misji, a wyniki wyświetlane online. Kto ma najwięcej punktów, ten może nosić miano godnego następcy 50 Groszy. Podczas zabijania hord przeciwników i niszczenia okolicy, będziemy także mieli szansę zebrania drobnych sum pieniędzy, za które później będziemy mogli kupować nowe uzbrojenie lub kombosy. Ogółem najnowsze dziecko Swordfish Studios będzie zawierało 20 misji, z czego dwie będą sprawdzały nasze umiejętności jako kierowcy. Oczywiście będziemy prowadzić ulubiony pojazd 50 Groszy, czyli Hummera. Podobno ma być też misja, w której polatamy sobie śmigłowcem, ale twórcy nie podali jak na razie żadnych szczegółów. O ile można się przyczepić do scenariusza i głównego bohatera (50 Groszy chyba na siłę próbuje się zareklamować), to o grafice złego słowa powiedzieć nie można. Bardzo ładne animacje i dobrze dopracowane lokacje to niewątpliwy atut tej gry. Oczywiście jeszcze trochę czasu minie, zanim finałowa wersja znajdzie się na półkach, ale póki co wszystko wygląda dobrze. Jedyną drobnostką, jakiej można się doczepić jest sam wygląd głównych postaci. 50 Groszy podobnie jak koledzy z G-Unit wyglądają jak po kuracji sterydowej. Śmieszy też fakt, że cały czas biega on w swojej czapeczce z daszkiem i nawet wybuchający obok granat nie jest w stanie przekręcić jej o choćby centymetr. Jeśli zaś chodzi o muzyczną stronę produkcji to oczywiście fani 50 Groszy będą uradowani. Producent zapowiada, że oprócz znanych kawałków rapera, będzie można usłyszeć utwory z mającego się dopiero ukazać albumu. Osobiście pomimo dobrej grafiki i ciekawej muzyki gra jest jedną z gatunku "zabili go i uciekł". Mnóstwo broni, przeciwników i zabijania. A wszystko przez małą diamentową czaszkę.
Fot. GAMESPOT.COM
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: G-Unit, 50 Cent, gry komputerowe, 50 Cent: Blood on the Sand, Swordfish Studios