Pewnie niektórych zaskoczy fakt, że zupełnym zbiegiem okoliczności Święto Kobiet ma całkiem starożytny rodowód. W antycznym Rzymie właśnie w początku marca obchodzono tak zwane Matronalia - czyli święto związane z płodnością i macierzyństwem. Jednak wśród Polaków cieszy się raczej nie najlepszą opinią, bo kojarzy się z czasami komunizmu.
Za dawnych lat
Zofia Baronowska od połowy lat sześćdziesiątych przez niemal czterdzieści lat pracowała w biurze na kolei. Zapytana o to, jak Dzień Kobiet obchodzono w jej zakładzie pracy odpowiada, że święto to wspomina z rozrzewnieniem.
- Tego dnia panie przychodziły do pracy bardzo odświętnie ubrane - mówi. Z samego rana naczelnik danej jednostki służbowej wspólnie z przewodniczącym Rady Zakładowej i sekretarzem partii chodzili od pokoju do pokoju z kwiatkiem dla każdej kobiety i składali wszystkim życzenia. Oczywiście były też całuski. Ni zabrakło ponadto upominków od Rady Zakładowej w postaci kwiatów i rajstop, nieraz była bombonierka. Pani Zofia pamięta, że kwiaty - to przeważnie były jednak tulipany a nie goździki; zapewne dlatego, że był to akurat marzec.
Tak odbywało się to w latach osiemdziesiątych, bo wcześniej było trochę inaczej:
- Siadaliśmy do stołu i gościliśmy się. Nie za długo, bo wiadomo było, że tego dnia zwolnią nas wcześniej do domu - zastrzega. Oprócz naczelnika było jeszcze kilku mężczyzn z Rady Zakładowej, zaproszonych pewnie dla osłody. Czasem bywało też tak, że jak się panie bardzo rozbawiły, to przynoszono magnetofon i zaczynały się tańce. Nierzadko donoszono jakiś alkohol. Później, z początkiem lat osiemdziesiątych weszła ustawa o trzeźwości i już alkoholu, niestety, nie podawano.
Często panie umawiały się tego dnia po pracy w kawiarni albo w domu którejś z koleżanek.
- Potem dobijali jacyś panowie i tak świętowaliśmy Dzień Kobiet - mówi.
Jak wspomina pani Zofia, wśród prezentów były też prawdziwe rarytasy. Rajstop albo kawy nie można było łatwo dostać w sklepie. Były też takie czasy, kiedy dostawały prezenty wcale nie takie tanie - ręczniki, komplety pościeli albo żaroodporne garnki.
- Jeszcze przed odejściem na emeryturę w 2003 roku dostałam na Dzień Kobiet talony do supermarketu - wspomina dalej pani Zofia, dodając, że w zeszłym roku jej pracujące koleżanki też dostały takie talony na kwotę 150 złotych.
- Czekałyśmy z koleżankami na ten dzień. Święto Kobiet kojarzy mi się bardzo miło. To była dla nas rozrywka - a tych rozrywek w tamtych czasach nie mieliśmy jednak zbyt wiele - wzdycha.
Współczesne niewolnice
Dzisiejsze panie do Święta Kobiet odnoszą się bardziej sceptycznie. Anna i Dorota (obie z Pruszkowa) opowiadają, że myśląc o tym dniu mają raczej mieszane uczucia.
- Mój młodszy brat zawsze kupuje mi batony, żebym ja pamiętała o nim na Święto Mężczyzn - mówi z uśmiechem Ania. Obie zgodnie wypowiadają formułkę, że Święto Kobiet powinno być codziennie, po czym roztaczają perspektywę trudnego życia kobiet w dzisiejszych czasach:
- Współczesna kobieta musi pracować - opowiada Dorota. Kiedy ma dzieci, to musi o nie dbać. Oczywiście musi też posprzątać w domu i ugotować dla męża obiad.
- Wprawdzie czasem mężczyźni pomagają przy tych pracach, ale generalnie sprowadza się to do tego, że my to robimy. A najgorsze jest jeszcze to, że trzeba się zawsze starać być piękną i atrakcyjną dla siebie i dla swojego męża. A kiedy to wszystko zrobić? Jak to pogodzić? Uważam, że jest to totalnie niesprawiedliwe! Nie mówiąc już o tym, że chciałoby się czasem pójść na piwo albo spotkać się z koleżankami - narzeka.
Odwieczny temat kobiet jest taki: jak mężczyźni znoszą ból, a raczej jak go nie są w stanie znieść.
- Mężczyzna jak go coś boli, to od razu musi leżeć. To jest spostrzeżenie wszystkich kobiet. Każda wam o tym opowie. A kobieta musi wszystko zrobić i nie ma czasu skarżyć się na to, że ją boli - spostrzega.
Przywilej rodzenia
Czy uważają zatem, że mają gorzej od mężczyzn?
- Nie mamy gorzej, mamy inaczej - twierdzą. - Bo z drugiej strony żaden mężczyzna nie może urodzić dziecka, a my możemy. To niezwykły dar, z którego możemy być tylko dumne. To dlatego kobiety rodzą dzieci, bo mężczyźni nie byliby w stanie tego znieść -dodają żartobliwie.
Z Dniem Kobiet jest być może nieco podobnie jak z komediami romantycznymi: wszyscy je w gruncie rzeczy lubią, ale mało kto ma odwagę się do tego przyznać. Tak naprawdę kobiety cieszą się, gdy dostają kwiaty albo upominki; lubią, kiedy jest się dla nich szarmanckim i miłym.
- Skoro jest Dzień Dziecka, to czemu ma nie być Dnia Kobiet? - mówi jedna z moich rozmówczyń. - Każdy lubi swoje święto. I teraz tu, w Wielkiej Brytanii, wielkim sentymentem mnie napawają te czerwone goździki - zwierza się. Po chwili dodają też z lekkim żalem:
- Tu Dzień Kobiet nie jest specjalnie obchodzony. Rozmywa się jak wszystkie inne święta. W Polsce ma on swoją tradycję, a tutaj mało kto o nim w ogóle pamięta - podsumowują.
Ciekawe, czy o rzymskich Matronaliach myślały te panie, które w 1910 roku zebrały się na zjeździe kobiet w Kopenhadze i ustaliły, że to właśnie 8 marca obchodzony będzie jako Międzynarodowy Dzień Kobiet. Datę tę wyznaczono ku uczczeniu smutnej raczej rocznicy. Dwa lata wcześniej pracownice pewnej fabryki tekstylnej w Nowym Jorku ogłosiły strajk. Domagały się nie tylko polepszenia warunków pracy, ale i praw wyborczych dla kobiet. Bojąc się rozgłosu właściciel fabryki kazał zamknąć strajkujące w pomieszczeniach fabrycznych. Na skutek nagłego pożaru, jaki wybuchł w zakładach, 129 pracownic poniosło śmierć. W tym roku mija dokładnie sto lat od tamtych wydarzeń.
Święto Kobiet powinno być codziennie!
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: matronalia, święto płodności, dzień kobiet, kobiety mają gorzej od mężczyzn, święto kobiet, rajstopy i goździki