Rozmowa z Kasią Nosowską, autorką tekstów, wokalistką i matką.
Daniel Kossak
Skąd bierzesz pomysły na tematy nowych piosenek?
- Z życia! Życie jest niekończącą się inspiracją! Albo mi się coś przytrafia, albo dzieje się coś w niedalekim otoczeniu, co mnie inspiruje.
Piosenka twojego autorstwa "Twoja i moja nadzieja" jest już klasykiem w polskiej muzyce rozrywkowej. Na dodatek w 1997 roku stała się hymnem pomagającym w zbiórce darów na rzecz powodzian. Jesteś dumna z tej piosenki czy może wolałabyś o niej zapomnieć?
- Uważam, iż jako świadoma autorka tekstów narodziłam się dopiero na płycie "?". Nie toleruję w ogóle pierwszych piosenek Heya i nie lubię ich. Jeżeli chodzi o tekst "Mojej i twojej nadziei" uważam, że jest po prostu wieśniacki, poniżej poziomu, który chciałabym sobie ewentualnie narzucić. Jest infantylny, nie ma w nim żadnej przenośni ani fajnego porównania, ale ja wtedy byłam taka głupia! Robiłam to wszystko na zasadzie takiej, że robiłam, a myśleć o tym, że ewentualnie chciałabym coś powiedzieć zaczęłam dużo później. Ten tekst jest moim zdaniem wieśniacki na maksa! Dzisiaj cały czas poruszam te same tematy w piosenkach, ale używam innych słów, ponieważ jestem starsza. Bardziej nad nimi myślę i stawiam sobie poprzeczkę wyżej. To jest zawód usługowy. Ja nie tylko leczę siebie, opowiadam o sobie i o swoich przeżyciach. To ma jakby jakiś głębszy sens. Chodzi o to, żeby dostarczyć radość albo przemyślenie drugiemu człowiekowi. Jeżeli kogoś ucieszy moja infantylna piosenka to fajnie, ja go nie potępiam. To znaczy, że spełniła ona swoje zadanie.
Czy są jeszcze rzeczy, które mogłyby cię zaskoczyć, czy wszystko już w życiu widziałaś?
- Staram się w sobie pielęgnować dziecinne podejście do niektórych rzeczy i naprawdę niezmiennie te same rzeczy mnie zachwycają. Bardzo wiele mnie wciąż zaskakuje. Za każdym razem kiedy mam chwilę czasu, żeby się zastanowić nad tym, co się przytrafia człowiekowi w życiu, jestem niezmiennie zaskoczona.
A co ostatnio cię zaskoczyło?
- Zaskakuje mnie na przykład każdego dnia moje dziecko. Urodziłam dziecko, ale nadal mnie fascynuje jak do tego doszło. Niby wiem o co chodzi, to jest naprawdę nieźle skomplikowana sytuacja, gdy nagle w brzuchu kobiety coś tam rośnie...
Jacy faceci działają na ciebie najbardziej?
- Mój facet na mnie działa najbardziej. Nie mam jakiegoś określonego ideału męskiej urody. Miałam niewielu narzeczonych, ale każdy był inny, w ogóle mi się nie przypominali nawzajem. Chodzi mi o rdzeń mężczyzny, o jego kręgosłup, a nie o to jak wygląda.
Czy to jest tak, że jak jesteś związana z facetem to nie zwracasz już uwagi na innych?
- Widzę ich, bo ślepa nie jestem. Widzę, że są obok, że ty tu jesteś, ale w ogóle się nad tym nie zastanawiam w sensie damsko - męskim. Kompletnie mnie nie interesują w takim sensie. Lubię natomiast z nimi porozmawiać. Szczerze - bardzo lubię rozmawiać z facetami. Jestem całkowicie zaspokojona.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Kasia Nosowska