Tylko fatalnym gustem lub nacjonalistycznymi ciągotkami wytłumaczyć można, dlaczego jury nie wybrało Polki na Miss Londynu.
Jeśli ktoś wyobraża sobie wybory Miss Londynu jako huczną imprezę z wielką pompą - to jest w ogromnym błędzie. Światowa metropolia, jaką niewątpliwie jest stolica Wielkiej Brytanii, konkurs taki organizuje we wciśniętym w jedną z piwnic na Soho, klubie na 100 osób! Kandydatki prezentują swoje wdzięki, przechadzając się po wykładzinie pomiędzy stolikami, co ma tę zaletę, że można je zobaczyć z odległości pół metra a nawet dotknąć. W gronie 21 dziewcząt błyszczała i oszałamiała wdziękiem nasza rodaczka Aleksandra Stefańczyk. Była najlepsza, ale nie wygrała. Na decyzji jury zaważył zapewne fakt, że Polka nie posiada brytyjskiego paszportu.
Tańcząca miss
Ola Stefańczyk mieszka w Londynie od prawie dwóch lat. Jest tancerką i instruktorem hip hopu. Pochodzi z Kielc, gdzie trudno było jej realizować swoją pasję i rozwijać się. Taniec - jak mówi - jest dla niej wszystkim. Tańczy od 17 lat, czyli od piątego roku życia. Tutaj, w Londynie, może wreszcie realizować swoje marzenia i doskonalić swoje umiejętności. Jest w kilku agencjach dla modelek i bierze udział w wielu wydarzeniach. Od niedawna występuje też z własnym, trzyosobowym zespołem tanecznym. Poza tym regularnie chodzi na treningi. Ćwiczy po kilka godzin dziennie. Mówi, że trening to dla niej świętość, że nie opuści go nawet gdyby miała gorączkę albo gdyby waliło się i paliło. Od niedawna sama też prowadzi naukę tańca hip hopowego dla młodzieży. Uczenie - jak przyznaje - sprawia jej ogromną przyjemność. Ola twierdzi, że bardzo zaskoczył ją fakt, że znalazła się wśród 21 kandydatek i samo to jest już dla niej wielkim wyróżnieniem. Miała szczęście, bo zajęła się nią ekipa z firmy Blackbrooch, która za cel stawia sobie pomoc utalentowanym i kreatywnym Polakom w Wielkiej Brytanii. Zorganizowali dla Oli szybką promocję i specjalnie na tę okazję, założyli jej nawet stronę internetową. Ola mówi, że gdyby nie oni, zadzwoniłaby do organizatorów konkursu i powiedziała, że bardzo dziękuje, ale nie będzie mogła przyjść.
Prowincjonalny Londyn
Sylwia Oleszczuk, która w Polsce zajmowała się m.in. promocją młodych projektantów mody, nie tylko pomogła polskiej kandydatce wybrać kreację na ten wieczór, ale także wspierała ją duchowo. Inne kandydatki nie miały tyle szczęścia. Widać, że większość z nich musiała radzić sobie sama, ewentualnie być zdaną na rady koleżanek, a te - co rzucało się w oczy - nie były często najlepsze... - Dziewczyny na tego typu imprezach potrzebują kogoś do pomocy - przekonywała Sylwia. - Bardzo ciężko jest w takiej sytuacji radzić sobie samemu. Widać, że tu nikogo takiego nie dostały. Nasze imprezy w Polsce organizowane są na znacznie wyższym poziomie. To prawda. Klub Palladium, w którym odbywał się konkurs, zapewne świetnie nadaje się na sobotnią dyskotekę. Jednak wybory Miss Londynu w takim miejscu świadczyć muszą o jednym - organizatorzy mieli mały, ale to naprawdę mały budżet... Operator kamery z filmującej imprezę polskiej telewizji w Londynie TVPL24 skomentował, że w jego rodzinnym, 40-tysięcznym Chrzanowie takie wybory wyglądają znacznie lepiej. Nie trzeba było być w Chrzanowie, by być pewnym, że to prawda...
Najwięcej witaminy...
Oczywiście gust - rzecz względna, ale wierzcie lub nie - Polka wyróżniała się wśród kandydatek pod każdym względem. Doświadczenia taneczne sprawiały, że poruszała się na parkiecie z wyjątkową gracją. O tym, że Ola Stefańczyk ma duże szanse na zwycięstwo przekonana była prowadząca całą imprezę ubiegłoroczna Miss Anglii - Georgia Horsley. Podobnego zdania była też dyrektor konkursu Angie Beasley. Stało się jednak inaczej. Zwyciężczynią okazała się 22-letnia Leah Green, rodowita londynianka, która marzy o tym, by zostać w przyszłości projektantką mody. Ostatecznie to ona właśnie będzie reprezentować stolicę Wielkiej Brytanii w wyborach Miss Englad 2008. Oprócz wielu innych zalet ma z pewnością i tę, że posiada brytyjski paszport. Zwyciężczyni oczywiście gratulujemy, ale zarazem musimy przyznać, że i my nie mamy się czego wstydzić. Możemy być dumni z naszej rodaczki, która z pewnością będzie jeszcze miała swoje 5 minut...
W światowych konkursach piękności Polką, która zaszła najdalej jest Aneta Kręglicka. Najpierw wygrała konkurs Miss Polonia 1989, a jeszcze w tym samym roku zdobyła w Hong Kongu tytuł Miss Świata. W 2006 roku przypomniała o sobie biorąc udział w "Tańcu z gwiazdami".
Jacek Papis
j.papis@laif.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Miss Londynu, Wybory Miss, Aleksandra Stefańczyk