Nowy Jork. Brazylijski koszykarz Leandro Barbosa (Phoenix Suns) został uhonorowany nagrodą dla najlepszego rezerwowego ligi NBA.
Spośród 127 uprawnionych do głosowania dziennikarzy na pierwszym miejscu umieściło go 101. Barbosa wyprzedził między innymi Manu Ginobiliego z San Antonio Spurs i Jerry'ego Stackhouse'a z Dallas Mavericks. Nazywany "Brazylijską Smugą" koszykarz potwierdził swoją dyspozycję z sezonu zasadniczego w pierwszym meczu play off, kiedy jego 26 punktów dało Suns zwycięstwo nad Los Angeles Lakers 95:87.
- Dajcie mu piłkę do nogi. I powiedzcie, że brazylijczycy powinni grać w futbol, a nie koszykówkę - zażartował po meczu lider Lakers Kobe Bryant, zapytany jak zatrzymać Barbosę. - Gra w tej drużynie to czysta przyjemność. Trener Mike D'Antoni daje mi sporo czasu, a ja staram się robić wszystko na tyle dobrze, żeby grać jak najwięcej.
- To wyróżnienie bardzo mnie ucieszyło - powiedział Barbosa. W sezonie zasadniczym 24-letni Brazylijczyk zdobywał średnio 18,1 punktu na mecz, a także rzucał za trzy punkty ze skutecznością 43 procent. Na ławce rezerwowych rozpoczął 62 z 80 spotkań, w których zagrał.
- Mam zaszczyt trenować tego zawodnika i śledzić jego rozwój. On staje się graczem wielkiego formatu. Ta nagroda to dla niego pierwszy krok na tej drodze - ocenił szkoleniowiec "Słońc" D'Antoni. W Brazylii jest już uznaną gwiazdą, i z tego względu rozpoznawany jest jako Leandrino, a czasami jako "Mały Leandro".
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: NBA, Leonardo Barbosa, Mike D'Antoni, Phoenix Suns, Kobe Bryant