Amy Winehouse (25) utrzymuje, że od jakiegoś czasu prześladuje ją demon. Którejś nocy jej sąsiadów obudziły wrzaski piosenkarki, która wybiegła na ulicę, krzycząc, by ktoś wezwał policję.
Funkcjonariuszy, przybyłych na miejsce wydarzenia, Amy poinformowała, że duch o imieniu Henry zdemolował jej dom - miał przesuwać meble, tłuc talerze, trzaskać drzwiami i oknami, a także obrzucać ją wyzwiskami. Okazało się, że w artystka w tamtym momencie nie była pod wpływem alkoholu ani narkotyków. Miała za to świeże zadrapania na przedramionach - utrzymywała jednak, że to "lodowate szpony ducha drapały ją po rękach". - Amy mieszka w bardzo starym domu. Zawsze był tam niezamieszkany pokój, wyglądający zupełnie normalnie, ale dziwnie niepokojący. Na ścianach położono tapetę w samolociki, a na podłodze widać odcisk mebli, które niegdyś tam stały. Amy zawsze zamykała to pomieszczenie. Wierzy, że w tym pokoju umarło dziecko - opowiadał mediom znajomy gwiazdy, która po tym zajściu wynajęła egzorcystę i przeniosła się do hotelu. Tam od razu zebrała się jej rodzina i przyjaciele, którzy stwierdzili, że to "teraz albo nigdy" dla Amy, by wyjść z nałogu. Po kilkugodzinnych perswazjach, artystka w końcu zgodziła się po raz kolejny poddać się terapii. jb
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Amy Winehouse