Czuję się zaszczuty przez polskich kołtunów i cały ten system – mówi Piotr Piskorz, nauczyciel muzyki, który uciekł do Anglii przed opolskimi prokuratorami. Jego winą jest klepnięcie ucznia w tyłek. Grożą mu trzy lata więzienia.
Minął już rok od wydarzeń, które zmieniły życie Piotra Piskorza w koszmar. Przez ostatnie pięć lat pracował w gimnazjum w Tułowicach pod Opolem. Uczył tam muzyki. Nie był łatwym współpracownikiem, miał ambicje zostania dyrektorem szkoły. – To bardzo nie podobało się układowi, który rządził w gminie – mówi dzisiaj.
O jeden klaps za dużo
Wkrótce znalazł się sposób na pozbycie się niewygodnego pracownika. Dyrektorka gimnazjum zarzuciła mu zachowania pedofilskie.
– Jakbym dostał obuchem w głowę – zwierza się muzyk. – Nie mogłem uwierzyć, że wymyśliła coś takiego. A wszystko przez to, że wszedłem jej w paradę. Tego się w Tułowicach nie wybacza.
W lutym 2006 roku Piskorz po skończonej lekcji poprosił uczniów, by wyszli na korytarz. Jeden z nich tego nie zrobił. Wtedy nauczyciel klepnął chłopaka w tył ciała, chcąc zmusić go do opuszczenia sali.
Od tego się zaczęło. Uczeń poszedł na skargę do szkolnego pedagoga. Dyrektorka gimnazjum Krystyna Konieczna zwołała zebranie uczniów i powiadomiła kuratora. Gwoździem do dalszej kariery Piskorza w tułowickim gimnazjum był fakt, że nie pojawił się... na szkolnych rekolekcjach tydzień po zdarzeniu. Został wyrzucony praktycznie z dnia na dzień.
– Nie dałem za wygraną, to moje kolejne „przewinienie” – mówi Piskorz. Wydeptywał ścieżki w kuratorium, złożył też sprawę w sądzie z wnioskiem o przywrócenie do pracy i odszkodowanie za bezpodstawne zwolnienie.
Pani prokurator oskarża
Tymczasem sprawą jego „nieobyczajnego” zachowania zainteresowała się opolska prokuratura. Prokurator Małgorzata Sadowska dopatrzyła się w zachowaniu Piskorza wobec ucznia „innej czynności seksualnej wobec osoby poniżej 15 lat”, czyli przestępstwa z art. 200 Kodeksu karnego. Grozi za to od dwóch do 12 lat więzienia. Akt oskarżenia wkrótce trafił do sądu, ale został odrzucony.
– Okazało się, że pani prokurator się pomyliła – wyznaje Lidia Sieradzka, rzecznik prokuratury w Opolu. – Postawiła zarzut, który dotyczy przestępstw na szkodę osób poniżej 15 lat, a poszkodowany skończył ten wiek trzy dni przed zdarzeniem w szkole.
Dla prokurator Sadowskiej nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Zmieniła kwalifikację czynu na art. 199, czyli doprowadzenie poszkodowanego do poddania się innej czynności seksualnej „przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia”. Teraz Piskorzowi grozi nie dwanaście, a trzy lata odsiadki.
– Nie mogłem uwierzyć, że to wszystko dzieje się w naszej demokratycznej Polsce – mówi były nauczyciel. – Ale wkrótce dotarło do mnie, że chcą mnie umoczyć w jakąś piramidalną awanturę i po prostu zamknąć. Dowiedziałem się też, że mogą mnie zamknąć w zakładzie psychiatrycznym.
Rzecznik Sieradzka nie potwierdza jednak tych informacji. – Pan Piskorz może się stawić i odpowiadać z wolnej stopy, a o badaniach lekarskich nie było na razie mowy – przekonuje.
Kołtuneria wygrywa
Jednak Piotr Piskorz zaczął się bać. Na tyle, że postanowił wyemigrować. Wylądował w Londynie, gdzie smaży i przygotowuje frytki w obskurnym barze.
– Nie wrócę do Polski, bo mnie wsadzą – mówi. – Za wielu ludziom nadepnąłem na odcisk. Cała ta kołtuńska gmina, gdzie ręka rękę myje, i ten nasz, pożal się Boże, wymiar sprawiedliwości, chcą mnie po prostu zniszczyć. Przekonałem się na własnej skórze, że w Polsce ciągle rządzi układ – dodaje.
Mimo ciężkich chwil na obczyźnie nie zamierza rezygnować ze swej miłości do muzyki. Codziennie po pracy ćwiczy grę na saksofonie i instrumentach klawiszowych. Szuka też zajęcia w swoim zawodzie. – Mam za sobą karierę w orkiestrach symfonicznych, muzykowałem też w Japonii, może się uda – w jego głosie ciągle słychać wiarę. – Ciągle pracuję też nad swoją pierwszą płytą.
Rzeczniczka prokuratury w Opolu poinformowała nas, że sprawa Piskorza została zawieszona, bo „nie wiadomo, gdzie podejrzany przebywa”. – Ale dołączę tę naszą rozmowę do akt sprawy, bo to jakaś wskazówka dla prokuratora – powiedziała nam na zakończenie.
Adam Skorupiński
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Piotr Piskorz, pedofilia, pedofil