Specjalnie dla "Laifa" Kasia Klich opowiada o swojej nowej płycie, relacjach damsko-męskich, czekoladzie, porcelanie i Tokio.
O swoich pierwszych dwóch albumach mówiłaś, że to podręczniki dla mężczyzn o tym, jak traktować kobiety, by były zadowolone. Czy "Porcelana" to kolejna część tego podręcznika?
- Dajmy już spokój z tymi podręcznikami. Powiedzmy, że nagrałam dźwięki, które okraszone tekstami zawierają pewien istotny przekaz.
Ale czy przypadkiem to kobiety nie są głównym odbiorcą twojej muzyki? Jak myślisz, co w niej znajdują? Siłę, potwierdzenie swojej wartości, pewność, że mogą starać się o swoje?
- To, że płytę nagrywa kobieta i że przedstawia kobiecy punkt widzenia, nie oznacza "zakazu wstępu dla mężczyzn". Wręcz przeciwnie - powinna być zachęceniem do odkrywania przewrotnej babskiej natury.
Powiedziałaś kiedyś, że nie jesteś feministką. Tymczasem na nowej płycie po raz kolejny dajesz wyraz swoim feministycznym zapędom, śpiewając "Chcesz taką żonę mieć, do Tokio jedź"...
- Jeśli oczekiwanie szacunku od partnera i równy podział ról nazywasz feminizmem, to jestem feministką.
We wszystkich wywiadach podkreślasz, w jak udanym związku jesteś. Skąd u ciebie zatem tak ironiczne i zgryźliwe podejście do relacji damsko-męskich?
- Pozwolę sobie zaprotestować, bo mam nieodparte wrażenie, że próbujesz zrobić ze mnie zołzę, którą nie jestem! Każda, powtarzam każda, pisząca teksty wokalistka śpiewa dokładnie o tym samym co ja. Różnica jest tylko w formie, w sposobie dobierania słów, w zastosowaniu przenośni. I na miły Bóg, ile razy wszystkie piosenkarki mają powtarzać, że to co śpiewają nie zawsze odzwierciedla ich własne doświadczenia.
Utwór z twojej nowej płyty, "Czekolada", jest o dwójce ludzi, którzy się mijają i nie mają odwagi ze sobą porozmawiać. Jaką radę byś dała tym, którym to się przytrafia?
- Żeby zaryzykować i podejść. Żeby nie bać się, że ktoś nas odrzuci. A jeśli nawet tak się stanie, to tłumaczyć sobie, że nie był nas wart i nie wie co stracił.
Jak się czujesz jako współproducentka płyty? Czy myślisz, że w przyszłości twoja współpraca z Yaro będzie wyglądała podobnie?
- Czuję się jeszcze bardziej współodpowiedzialna. Cieszę się, że przyswoiłam sobie nową wiedzę i mogłam ją spożytkować. Co do współpracy z Yarem, to wszystko zależy od tego, jakich się podejmiemy projektów i co każde z nas będzie do nich mogło wnieść.
A jak czujesz się po Opolu - wielu typowało twoją piosenkę "Porcelana" na zwycięzcę...
- Nie miałam żadnych oczekiwań i żadych złudzeń, nie jechałam po splendor i nagrody, więc moje samopoczucie nie uległo pogorszeniu.
Nie myślałaś o tym, by dać koncert na Wyspach?
- A nie myśleliście o tym, żeby mnie zaprosić? Jakby co, jestem na "stendbaju".
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: wywiady, gwiazdy, kasia klich, porcelana