Księżniczka Beatrice została poproszona o dowód, kiedy chciała wejść do ekskluzywnego klubu.
Russel Brand: Obraża wszystkich na gali MTV>>
Dwudziestoletnia potomkini królów musiała pokazać swój dowód, bo australijski ochroniarz jej nie poznał. Bea oczywiście takowy miała, z imieniem i nazwiskiem poprzedzonymi inicjałami HRH (Her Royal Highness – Jej Królewska Mość).
Asystentka menedżera The Jam House w Edynburgu stwierdziła: - Nasi klienci muszą być pełnoletni i mam nadzieję, że Bea poczuje się skomplementowana, że nasz człowiek myślał, iż jest młodsza - mówiła. - Ja oczywiście od razu ją poznałam i zaprosiłam ją razem z jej przyjaciółmi do sfery VIP.
Księżniczka podobno bawiła się dobrze i nie wydała więcej niż 200 funtów, opuszczając lokal około 3 nad ranem.
EB
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Księżniczka Beatrice, ochroniarz, HRH, The Jam House