Większość z nas przynajmniej raz w życiu trzymała w ręku Biblię. Jednak niewielu z nas robiąc to wiedziało, jak wielkie tajemnice kryje ta księga. Bo komu mogłoby przyjść do głowy, żeby święta księga chrześcijan i żydów zawierała przepowiednię zabójstwa Icchaka Rabina czy Johna i Roberta Kennedych?
A jednak znalazł się ktoś taki - Michael Drosnin, amerykański dziennikarz, według którego w Piśmie Świętym znajduje się dużo więcej informacji niż ktokolwiek z nas mógłby przypuszczać. Co więcej, Drosnin nie jest pierwszą ani jedyną osobą, która wierzy, że z kart Biblii można dowiedzieć się wszystkiego, co ma wydarzyć się w przyszłości. Także tej najbliższej.
Biblia o Ameryce
Michael Drosnin twierdzi, że ostrzegał Icchaka Rabina o grożącym mu niebezpieczeństwie już na rok przed jego śmiercią w lipcu 1995. Podobnie było z Jaserem Arafatem, którego listownie poinformował o groźbie zamachu na jego życie. Z kolei nawiązując korespondencję z Georgem W. Bushem błagał go o rozwagę, ponieważ proroctwo ostrzegało przed grożącym ziemi kataklizmem nuklearnym. Jednak w przedziwny sposób Biblia według Drosnina szczególnie często informuje o wydarzeniach mających miejsce - lub mających mieć miejsce - w historii USA. Dziennikarz udowadnia, że udało mu się odnaleźć zaszyfrowane informacje na temat romansu Billa Clintona z Moniką Lewinsky, zabójstwa braci Kennedych, ataku na World Trade Centre, a nawet tak szczegółowej kwestii, jak problemy Amerykanów z wyborem pomiędzy Alem Gorem a Georgem Bushem w ostatnich wyborach prezydenckich.
Odkrywca
Okazuje się jednak, że Drosnin nie jest osobą, która znalazła ukryty w Biblii kod. Wszelkie zasługi w tej kwestii powinny być przypisane izraelskiemu uczonemu, Elijahu Ripsowi, który opierając się na niezwykle skomplikowanych teoriach matematycznych, zaczął szukać ukrytego przekazu w świętej księdze. Jemu z kolei udało się znaleźć informacje na temat Holocaustu, drugiej wojny światowej, zrzucenia przez Amerykanów bomby na Hiroszimę, lądowania na Księżycu czy afery Watergate. Co więcej, Rips udowadnia, że informacje o tych wydarzeniach są opatrzone dziennymi datami, w których mają mieć miejsce. Rips obliczył, że prawdopodobieństwo przypadkowego wystąpienia takich słów w tekście wynosi 1 do 10 milionów, a jego obliczenia potwierdzili naukowcy z najważniejszych amerykańskich uniwersytetów, w tym Harvard i Yale.
Jak to zrobić?
Samodzielne odnalezienie w Biblii ukrytego przekazu może być bardzo trudne. Trzeba bowiem znać język hebrajski, posługiwać się Biblią spisaną w tym języku - i dysponować komputerem o dużej mocy przeliczeniowej. Analizę tekstu przeprowadza się poprzez wybieranie znaków położonych od siebie w takiej samej odległości (np. co 10, 20 czy 50 znaków), a następnie zestawianiu ich z wytyczonymi w ten sposób liniami biegnącymi przez tekst Biblii w rozmaitych kierunkach. Takie kombinacje zdaje się potwierdzać jedna z najważniejszych ksiąg judaizmu - Talmud, który głosi, iż Biblia, w której zostanie zmieniony choć jeden znak, nie powinna być używana. Informatycy wiedzą, że gdyby w programie komputerowym zmienić choć jedną liczbę, całość nie będzie dobrze pracowała...
Apokalipsa
Drosnin dał odpowiedź na pytanie, które od zawsze męczy ludzkość - pytanie o koniec świata. W opublikowanej przez siebie w 1997 roku książce "Kod Biblii" zamieścił dowód na to, że koniec świata nastąpi już w 2000 roku. Było to o tyle łatwe i czytelne, że w języku hebrajskim cyfry zapisywane są za pomocą takich samych znaków, jak litery. Kiedy rok 2000 minął i nic się nie stało, Drosnin nie zrażając się widoczną pomyłką umiejscowił koniec świata w roku 2006. Głosił, że wskutek niepokojów na Bliskim Wschodzie nastąpi wtedy zagłada nuklearna, przed którą nie ucieknie nikt z żyjących na Ziemi. Jednak rok 2006 nadszedł, minął - a Ziemia i życie na niej wciąż trwają. Dziennikarz wybrnął jednak z twarzą i z tej sytuacji twierdząc, że to było tylko proroctwo, a przecież nie wszystkie proroctwa się spełniają.
Konkurencja
Od tego czasu Drosnin ucichł, a wraz z nim dyskusja nad zawartymi rzekomo między wierszami Biblii przepowiedniami. W międzyczasie pojawiła się konkurencja. Posługując się metodą Drosnina i Ripsa amerykański pisarz Michael Shermer odnalazł informacje na temat zabójstw dziewięciu polityków w. "Wojnie i pokoju" Lwa Tołstoja. Czyżby i ten wielki pisarz rosyjski dostąpił łaski jasnowidzenia?
Jakub Czernik
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Jakub Czernik, teorie spiskowe, Biblia, Pismo Święte, proroctwa, jasnowidzenie, kataklizm nuklearny, Michael Drosnin, George. W. Bush, AL Gore, Bill Clinton, Monika Lewinsky, WTC, World Trade Center, Elijah Rips, Talmud, Bliski Wschód, język hebrajski, Apokalipsa, Michael Shermer, Lew Tołstoj