Pete Doherty, jak na niego przystało, ma poważne problemy z zebraniem myśli i wymyśleniem spójnej wersji wydarzeń. Raz opowiada, że "narkotyki to jego życie", że ćpał w więzieniu i do badań oddawał mocz kolegi z celi, a innym razem dumnie przedstawia mediom zaświadczenie lekarskie, że w czasie odsiadki był zupełnie "czysty".
Można mu zatem zarzucić brak jasności myśli, ale nie szczerości. W programie telewizyjnym opowiadał, jak to w narkotykowym widzie katował swoje małe kocięta. Wraz z grupą swoich imprezujących przyjaciół podawali jego kotom narkotyki, a następnie patrzyli, jak się zachowują. Jeden ze zwierzaków zginął z przedawkowania heroiny... Innym razem lider Babyshambles rzucił się na jednego ze swoich pupili z łopatą. - Wziąłem łopatę i zacząłem szukać ofiary. Chciałem zabić kota. Opamiętałem się w ostatniej chwili. Chyba nigdy bym sobie tego nie wybaczył! - mówił piosenkarz, opowiadając jak dumny jest z siebie, że udało mu się zerwać z nałogiem... Brawo, Pete. jb
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Pete Doherty, Babyshambles