Z jednym z najbrutalniejszych mordów ostatniego czasu w Wielkiej Brytanii, połączone zostały właśnie aż cztery nazwiska.
Z jednym z najbrutalniejszych mordów ostatniego czasu w Wielkiej Brytanii, połączone zostały właśnie aż cztery nazwiska.
W Oxford Crown Court przed sądem stanęły cztery osoby oskarżone o zamordowanie bądź pomoc w zamordowaniu, 94-letniej Thei Zaudy. W lipcu ubiegłego roku grupa rolników z Thame w Oxfordshire natknęła się na polu na spalone ludzkie szczątki, które początkowo brali za martwą owcę. Dwa tygodnie wcześniej przyjaciele 94-latki zgłosili na policję jej zaginięcie. W tym samym czasie zniknęła także 41-letnia Jolanta K., która była zaufaną gosposią starszej pani. Do mieszkania staruszki w eleganckiej londyńskiej dzielnicy Notting Hill, Polka trafiła z polecenia. Jednak to właśnie ona jest główną podejrzaną w sprawie zabicia Thei Zaudy. Ciało znalezione na polach Oxfordshire było niemal doszczętnie spalone, co wyjątkowo utrudniło identyfikację kobiety. Na początku nikt nie łączył znalezienia spalonych zwłok z zaginięciem Zaudy. Policja przez kilka dni apelowała do publiki o jakiekolwiek informacje, aż w końcu dotarły do niej opisy zaginionej dwa tygodnie wcześniej Niemki, które wyjątkowo pasowały do pozostałych z ofiary szczątek. Na podstawie zdjęć Thei Zaudy, a następnie badań DNA, udało się zidentyfikować ofiarę jako byłą pracodawczynię Polki.
Zamordowali za 10 tysięcy
Ławie przysięgłych w Oxford Crown Court przedstawiono dowody zbrodni łącznie z szokującymi zdjęciami spalonych szczątek 94-letniej kobiety. Policja ustaliła, że do zabójstwa doszło 11 lipca, gdy staruszka przyłapała swoją gosposię na kradzieży jej pieniędzy. Wtedy to Polka miała dotkliwie pobić swoją pracodawczynię, związać ją i następnie udusić. Kolejnego dnia miała się zjawić z powrotem w mieszkaniu staruszki, wraz z 19-letnią dziewczyną swojego syna, Moniką S. oraz ogromną walizką (co zostało zarejestrowane przez kamery). Ustalono, że to właśnie wtedy ciało musiało zostać poćwiartowane i zapakowane do walizki. Z zapisów kamery CCTV widać, jak obie kobiety wraz z synem oskarżonej, 23-letnim Adrianem L., który wtedy do nich dołączył, udają się z walizką na stację Notting Hill Gate. Z zapisów kamer ze stacji, na której wysiedli widać, że dołączył do nich również 25-letni Łukasz K., do którego BMW zapakowana została walizka. Wszyscy odjechali samochodem, jak zakłada policja, właśnie do Oxfordshire, na którego polach Polacy próbowali spalić zwłoki. Sędziowie przysięgli w czasie pierwszych dni rozprawy byli świadkami nagrań, na których Polacy dokonują zakupów na kartę zmarłej. W sumie wydali oni 10 tysięcy funtów i to głównie w sieci kosmetycznej Boots i w Argosie. Również na kartę zakupiona została ogromna walizka, w której zakładano zapewne przewiezienie poćwiartowanych zwłok zamordowanej. Jolanta K. twierdzi, że jej pracodawczyni sama dała jej swoją kartę, po tym jak Polka rzekomo pożyczyła jej wcześniej pieniądze na spłatę karcianych długów.
Zaprzeczają zarzutom
Thea Zaudy jako Żydówka opuściła hitlerowskie Niemcy w 1939, uciekając przed prześladowaniami do Wielkiej Brytanii. W latach 60. zmarł jej mąż i od tamtego czasu kobieta mieszkała zupełnie sama, bo nie miała żadnych dzieci. Póki co, rodzina zamordowanej, mieszkająca obecnie za granicą, odmówiła komentowania całej sprawy, jak poinformowała prasę Kate Smith, rzeczniczka prasowa Thames Valley Police. Cała czwórka Polaków na razie zaprzecza jakimkolwiek zarzutom. Jolancie K. grozi jednak dożywocie, a reszcie - wieloletnie więzienie.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: spalone ludzkie szczątki, Zamordowali za 10 tysięcy