Kiedy okazało się, że sklep nie miał już więcej w zapasie ulubionego sosu pewnego mężczyzny z Florydy, ten w akcie desperacji zadzwonił po policję.
42-letni Reginald Peterson najpierw wykręcił numer alarmowy, żeby powiadomić funkcjonariuszy o popełnionym „przestępstwie” i z poleceniem, aby to policjanci zajęli się zrobieniem dla niego kanapki. W drugiej kolejności zadzwonił, aby popędzić funkcjonariuszy z przygotowywaniem posiłku dla niego. Policja w końcu przyjechała do Petersona. Ten czekał na nich na zewnątrz, bo pracownicy sklepu wyrzucili go, jak ten zaczął się awanturować. Funkcjonariusze musieli mu zatem wytłumaczyć, jak działa policyjny telefon alarmowy i z jakimi sprawami można się tam zgłaszać. Ponieważ mężczyzna dalej nie był w stanie zrozumieć o co chodzi, został w końcu aresztowany za marnowanie czasu policji. A chciał tylko zjeść swoją ulubioną kanapkę…
jb
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Reginald Peterson, kanapka, policja, telefon alarmowy, aresztowanie