Naturalnie, pierwszym miejscem, do którego powinniśmy to zgłosić, jest szkoła. Bardzo ważne jest, aby porozmawiać z nauczycielami dziecka. Jeżeli to jednak nie przynosi skutku, możemy zabrać sprawę dalej.
Olga: Moje dziecko ma problemy w szkole, które myślę, że wynikają z zaniedbania nauczycieli. Gdzie mogę to zgłosić, poza samą szkołą?
Naturalnie, pierwszym miejscem, do którego powinniśmy to zgłosić, jest szkoła. Bardzo ważne jest, aby porozmawiać z nauczycielami dziecka. Jeżeli to jednak nie przynosi skutku, możemy zabrać sprawę dalej. Każda państwowa placówka edukacyjna na pewno ma jakieś organa, na ręce których możemy składać skargi. W szkole wystarczy poprosić o formularz do zgłoszenia zażalenia, jako że wszelkie skargi powinny być złożone na piśmie. Tam znajdziemy również adres, pod który należy formularz wysłać. Jeżeli to nie pomoże, zawsze możemy porozmawiać z kimś z naszych tzw. "local authorities", czyli naszego councilu. Jeżeli jednak i to nie przyniesie pożądanych skutków, możemy zwrócić się do Secretary of State for Children, School and Families. Na stronie www.direct.gov.uk znajdziemy ich adres, pod który możemy kierować wszelkie oficjalne zażalenia. Alternatywnie możemy także porozmawiać z inną organizacją - Ofsted, która również zajmuje się podobnymi sprawami, dotyczącymi uczniów. Z Ofsted możemy się kontaktować pod numerem telefonu: 08456 40 40 45.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: problemy szkolne dzieci i rodziców, zaniedbania nauczycieli
Waszym zdaniem
Ada
Wysłano 23-08-2010 11:50
Wkońcu nabrałam odwagi,zeby się podzielic z pewną sytuacją,która zaszła w zeszłym roku.przez 3 lata chodziłam do szkoły zawodowej,gdzie uczyłam się jako fryzjerka.Nie były dla mnie to łatwe 3 lata,ponieważ,gdzieś tam kiedyś w życiu zbłądziłam i w bardzo młodym wieku zaszłam w ciąże.W tej chwili mam 5 letnią córeczkę,którą jak wiadomo bardzo kocham.Miałam wielką pomoc w rodzinie,która mi umożliwiła dlszy rozwój w nauce i właśnie wtedy zdecydowałam się na szkołę zawodową w kierunku fryzjerskim.Uczyłam się,starała chodzic do szkoły,lecz nie zawsze było kolorowo,bo często bywało,ze nie miałam z kim zostawiac malutkiej.Nie liczyłam nigdy na zadne ulgi,bo wiem,ze byloby to nie fair wobec innych uczni.Tak sie jednak stało,ze doszlam do 3,ostaniej zresztą klasy.Nie było łatwo,bo wiadomo jak z dzieckiem..Nie miałam jej z kim zostawiac,czesem było tak,ze któs mógł mi zostac z malutką np.od godziny 10.00 rano,więc szłam wtedy od tego momentu do szkoły,zeby nie opuscic calego dnia,dosc czesto mi rowniez wtedy chorowała.Zdawalam sobie sprawę z tego,ze nie jest to dobre,ze przez to moge miec kłopoty w szkole,za zbyt duzo opuszczonych godzin.Staralam sie to tez chociaz troszke nadrobic na praktykach,ktore mialam 3 razy w tygodniu po 8 godzin.zeby chociaz nabrac doswiadczenia i nie stracic w razie co jeszcze praktyk.W szkole nie liczyłam na ulgi,jednak nauczyciele dawali szanse i byli dosc przychylni.Nadchodzil koniec roku szkolnego.Zaliczalam wszystkie sprawdziany zalegle i wszystko bylo pozytywnie.Zakonczenie roku bylo w srode.Więc rano wstalam,nie do opisania jaka bylam szczesliwa,ze jednak po tylu trudach zdalam szkole,i zdobylam zawod.Wsatalam o godzinie 7.00 rano,zakonczenie bylo na 10.00.Ok.8.00 rano dostalam telefon od mojej wychowawczyni,ze niestety NIE ZDALAM.Myslalam,ze to jakis zart.Nie wierzylam doslownie jak to mozliwe.Po chwili rozmowy Pani wytlumaczyla mi,ze nie zdalam,przez to,ze mialam zbyt duzo godzin nieusprawiedliwionych przez ,ktore mialam zachowanie nieodpowiednie,a z takim zachowanie niestety sie nie przechodzi do kolejenej klasy.Powiedziala,ze dzien wczesniej byla rada i gdybym doniosla uspraweidliwienie za (o ile pamietam) 1 czy 2 dni,to by mi usprawiedliwili i by nie bylo problemu.Tylko,ze skad ja mialam o tym wiedziec.O niczym mnie nie poinformowali.Tak gdybym wiedziala to oczywiscie ,ze bym doniosla.Nawet jesli by to powiedzili troszke wczesniej w czasie jeszcze roku szkolnego,ze niestety,ale nie przejde to bym zrozumiala.Ale po co chodzilam,po co zaliczalam,dlaczego nie powiedzieli wczesniej,tylko w 2 godziny pzezd zakonczeniem roku.jW chwili,kiedy przez telefon uslyszlam cos takiego czulam sie jak by mi noz w serce wbili.Tak plakalam,ze uspokoic sie nie moglam.Jak dziecko.Pojechalam jeszcze (z kwiatami heh do) szkoly z moim tatą,zeby wzystko wyjasniec i z nadzieją,ze może jeszcze da sie wszystko odwrocic.Niestety nic nie podzialalo,ani rozmowa z nauczycielka,ani z dyrektyorka,prawie je prosilam tam na kolanach placzac jak nienormalna.Nic nie dalo.Do dzis mi to wszystko nie daje spokoju,wiec zdalam sie na odwage,zeby z ims sie podzielic myslami,i poprosic o porade,gdzie ewentualnie moglabym sie zglosic ze skarga i czy wogole jest sens.Bardzo mi zalezy bo 3 lata chodzilam do szkoly,a nic z tego nie mam.Wyglada jak bym byla tylko po szkole GIMN.a jednak planowalam w razie mozliwosci dalsza nauka w liceum,zeby uzyskac srednie wyksztalcenie.Niestety narazie to wszystko jest utrudnione.Prosze o pomoc...
czarna
Wysłano 02-02-2009 08:38
Witam mam taki problem.Moja córka chodzi do pierwszej klasy szkoły podstawowej,jest na razie jedna z najlepszych uczenic w klasie czyta bardzo dobrze,pisze równie dobrze i liczy bez zastrzeżeń.Lecz ostatnio Pani zarzuciła Kasi że nie zrobiła sama rysunku pod tytułem Odrzywiaj się zdrowo,pani pow że to zrobiła mama lub tata,niestety mam taka prace ze pracuje na drugie zmiany i rzadko jestem w domu po południu i nie odrabiam za Kasie lekcji nawet czasem jej nie sprawdze bo jestem zbyt zmęczona.Między mną a Pania doszło do sprzeczki pani stwierdziła ze Kasia jest bardzo powolna i bedzie dostawac niższe oceny Kasia już po tym jak Pani przy całej klasie zarzuciła jej kłamstwo i oszustwo strasznie sie zniechęciła i przestała sie tak starac.Teraz już ochłoneła i dalej sie stara jak maluje cos ale pani juz inaczej sie do niej odzywa,wszyscy wiemy ze jak zwróci sie uwage nauczycielowi to pozniej sa takie problemy.nie wiem co mam zrobic do derekcji nie ma co isc bo to dobre znajome i nic nie zdziałam najchetniej bym Kasie przeniosła do innej szkoły ale nie mam takiej możliwosci.Prosze o porade
REKLAMA