Michał Barszczewski spędził w Rumunii 28 dni. Pojechał na rumuńską Bukowinę. Do krainy, w której od blisko dwustu lat mieszka wielu Polaków. W opinii przeciętnego Polaka, Rumunia to kraj dziki i niebezpieczny. My, którzy tak dziwimy się, kiedy ktoś z zagranicy nie wie np. gdzie leży Warszawa, o Rumunii, znajdującej się wcale niedaleko od nas potrafimy powiedzieć bardzo mało.
Michał Barszczewski spędził w Rumunii 28 dni. Pojechał na rumuńską Bukowinę. Do krainy, w której od blisko dwustu lat mieszka wielu Polaków.
W opinii przeciętnego Polaka, Rumunia to kraj dziki i niebezpieczny. My, którzy tak dziwimy się, kiedy ktoś z zagranicy nie wie np. gdzie leży Warszawa, o Rumunii, znajdującej się wcale niedaleko od nas potrafimy powiedzieć bardzo mało. Jeśli w ogóle umiemy wymienić nazwiska jakichś znanych w historii Rumunów - to są to zazwyczaj: legendarny wampir - hrabia Drakula i rozstrzelany po upadku komunizmu dyktator - Nicolae Ceauşescu.
Raj autostopowiczów
Pierwsze, co zaskakuje w Rumunii to fakt, że jest to kraj wysoko rozwinięty ze wspaniałą atmosferą, niezwykle zróżnicowany pod względem kultury i krajobrazu. Od czterech lat Rumunia jest członkiem NATO, a od roku należy także do Unii Europejskiej. Po wejściu do tej organizacji stała się siódmym według liczby ludności krajem wspólnoty. Na powierzchni niewiele mniejszej od Polski żyje o połowę mniej ludności niż u nas. Na dodatek 23 miliony Rumunów mieszkają raczej w większych skupiskach, w konsekwencji czego, na jej terenie znaleźć można ciągle jeszcze prawdziwe pustkowia, co w Europie jest raczej ewenementem. Chodzisz tam kilka dni po górach i możesz dosłownie nikogo nie spotkać. W Polsce jest to już raczej nie do pomyślenia. Do stolicy rumuńskiej Bukowiny - Suczawy można dostać się autobusem z Przemyśla. Dalej najlepiej podróżuje się autostopem. W Rumunii jest to niezwykle popularny środek transportu. Ze względu na niezbyt duże zaludnienie i słabą komunikację, samochody chętnie zabierają autostopowiczów. Są nawet specjalne miejsca - umowne przystanki, na których trzeba czekać. Kierowca bierze zwykle tyle osób ile ma wolnych miejsc w samochodzie. Panuje tutaj zwyczaj, że za autostop się płaci - zwyczajowo jest to 1 lea (czyli ok. 10 groszy) za kilometr. My, jako cudzoziemscy turyści, zostaliśmy potraktowani ulgowo i zapłaciliśmy wszyscy razem 25 lei za 15 kilometrów - opowiada Michał.
Kawałek prawdziwej Polski
Nowy Soloniec to największa wioska polska na Bukowinie. W Domu Polskim, który pełni m.in. rolę schroniska, mieszkaliśmy w pięcioosobowych pokojach. Spotkaliśmy historyka z Polski, który mieszkał tam już od miesiąca i opowiadał nam o historii Bukowiny. Pierwsi Polacy przybyli tutaj w 1834 roku. Trzydzieści góralskich rodzin założyło w dolinie rzeczki Soloniec nową wieś.
Głównym zajęciem był tu zawsze wyrąb lasu i hodowla. Miejsce pracy dla wielu zapewniała pobliska kopalnia soli w Kaczycach. Została ona jednak zamknięta pod koniec XIX wieku. Polacy mieszkają tu jeszcze w kilku innych miejscach, z których najbardziej znane są wsie Plesza i Pojana. Pod koniec epoki Ceauşescu padł rozkaz zniszczenia skupisk polskich na Bukowinie. Była to część wielkiej akcji końca lat osiemdziesiątych, poprzez którą dyktator chciał zniszczyć wszystkie wsie, jako siedliska zacofanej mentalności, a na ich miejscu postawić nowoczesne blokowiska wraz państwowymi gospodarstwami rolnymi. Nad Soloncem stanęły wówczas olbrzymie koparki i buldożery. Podobno miejscowi modlili się całą noc w oczekiwaniu na zagładę wsi. Nazajutrz rozpętały się, zaczynające rumuńską rewolucję, zamieszki w Timisoarze i koparki się wycofały.
Mieszkańcy lubią spotykać się wieczorami i wspominać tamte historie. Ulubionym miejscem spotkań jest magazyn sklepu, do którego właściciel pod wieczór wstawia stoły i ławy. Właściwie przychodzą tam sami mężczyźni. Piją wódkę ze szklanek małymi łyczkami, jak wino. Śmiali się, że my - choć jesteśmy z Polski - nie wiemy jak się pije wódkę i musimy ją popijać.
Jak zostać Rumunem
Wiosną 1996 roku Nowy Soloniec odwiedził ówczesny prezydent Polski - Aleksander Kwaśniewski. Stęsknieni wszystkiego co polskie mieszkańcy tłumnie wyszli na jego spotkanie. Tymczasem wysiadł z limuzyny i od razu zapadł się po kolana w błoto. Kwaśniewski powiedział wówczas, że Polacy muszą mieć drogę i gmina zbudowała drogę od pierwszego do ostatniego domu polskiego. Jest ona zwana przez mieszkańców drogą Kwaśniewskiego.
Mieszkańcy Solonca mówią, że są Polakami, szczycą się tym i są z tego dumni. Jednak mówią, że do Polski nigdy by nie wrócili. Tu traktują mnie jak Polaka - mówi jeden z nich, trzydziestoparolatek, który ojczyznę przodków zdążył kilkakrotnie odwiedzić - a w Polsce byłbym traktowany jak Rumun. (JP.)
Waluta rumuńska
Środek płatniczy Rumunii to leja. Ta z kolei dzieli się na 100 bani. Wszyscy ci, którzy z miejsc swoich podróży lubią przywozić dużo pamiątek będą mieli w Rumunii wielkie pole do popisu i duże możliwości by wydać oszczędności. Leja stoi bardzo nisko. Jedna leja to zaledwie 11 polskich groszy.
Klimat w Rumunii
Położenie Rumunii sprawia, że należy ona do klimatu umiarkowanego ciepłego.
Oznacza to, że jeśli wybierzesz się tam w połowie lipca możesz spodziewać się około 22 lub 23 stopni. Zimą na wybrzeżu będzie około zera, a w górach - 6. Takie temperatury sprzyjają podróżom.
Podróż
Najprostszy i najtańszy sposób by dostać sie do Rumunii z Londynu to lot samolotem. Zabierze ci to około czterech godzin. Samoloty tanich linii lotniczych lądują w Bukareszcie. Środki jakie musisz przeznaczyć na lot w jedną stronę klasują się między 25 a 100 funtów w sezonie turystycznym.
© Fortis Media Limited 2004-2009
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Raj autostopowiczów, Kawałek prawdziwej Polski, Jak zostać Rumunem