Długie starania o wyrzucenie z armii przyniosły ostatecznie rezultat. I jest to historia pikantniejsza niż dzieje wojaka Szwejka – bo są to fakty tak zwane autentyczne. Pamiętacie słynnego Paragona z serialu „Do przerwy 0:1”. Dziś 52-letni Marian Tchórznicki opowiada o swej burzliwej służbie w Brygadzie Podhalańskiej.

Paragon, czyli Marian Tchórznicki dzisiaj.
Podobno wyrzucili pana z armii. Jak to było?
- Zaczęło się od tego, że kazali nam ogolić jajka...
Swoje?
- A czyje? Wielkanocne? Miałem 19 lat, to był rok 1974, kwiecień, cztery lata po premierze „Do przerwy 0:1”. Razem z 80 chłopakami z Warszawy przyjechałem do Krakowa na Tyniecką odsłużyć, co byłem winien ojczyźnie w Brygadzie Podhalańskiej. W Krakowie nie lubi się warszawiaków, więc na dzień dobry zaczęli z nas robić zbyty, kazali ogolić sobie jajka. Że to niby higienicznie.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Przygody wojaka… Paragona, Marian Tchórznicki, Szwejk, armia, Brygada Podhalańska, wojak, żołnierz