Single wszystkich krajów - łączcie się w pary! W parze żyje się lepiej, przyjemniej i przede wszystkim znacznie oszczędniej.
Single wszystkich krajów - łączcie się w pary! W parze żyje się lepiej, przyjemniej i przede wszystkim znacznie oszczędniej.
Prosta arytmetyka, że 1 plus 1 równa się 2 nie sprawdza się w wypadku związków międzyludzkich. Jeśli chodzi o przyjemność doznań 1 + 1 równa się 12 (jak dwanaście miesięcy w roku). Jeśli chodzi o oszczędność energii elektrycznej, pieniędzy i żywności 1 + 1 = 1 i pół. To moja własna statystyka, którą zrobiłem wczoraj w domu (żona w tym czasie robiła mi kanapki do pracy). Główny Urząd Statystyczny podał niedawno alarmujące dane, że w Polsce 26% gospodarstw domowych prowadzonych jest przez zaledwie jedną osobę. To właśnie oni - single! Opanowali krajowe kawalerki. W Polsce jest ich już 5 milionów. Co gorsza ich liczba stale rośnie! W 2030 roku ma ich być aż 34%. Wyobrażacie to sobie?: za 22 lata w co trzecim domu w Polsce mieszkać będzie samotnik! Nie wiem, jak oni to robią, ale rozmnażają się w zastraszającym tempie... Na świecie jest jeszcze gorzej niż w Polsce. W Europie mieszka ich już 150 milionów, a w Ameryce tylu, że nie da się ich policzyć. Tam zakładają nawet własną partię.
Gorsi niż palenie
Tymczasem okazuje się, że nieżonaci mężczyźni między 35. a 45. rokiem życia to grupa społeczna, która wyrządza środowisku największe szkody. Tak podaje "Przekrój". A "Przekrój" wie, co mówi. Jeśli nie wiedzieliście dotąd, skąd wziął się efekt cieplarniany i dziura ozonowa - to już wiecie... Single zużywają za dużo energii, produkują za dużo spalin i śmiecą jak jasna cholera! Badacze z University College w Londynie, którzy przeanalizowali dane w Wielkiej Brytanii wyliczyli, że jednoosobowe gospodarstwa domowe wytwarzają rocznie aż półtora razy odpadów więcej niż te liczące czworo lub więcej członków!
Single kupują o 38 % więcej produktów spożywczych, zużywają 42 % więcej opakowań i tankują o 61 % więcej benzyny. Single wydają więcej pieniędzy, bo częściej muszą jeść na mieście. Na dodatek częściej chorują, a na ich leczenie łoży się oczywiście z portfela podatnika. Badania zrobione przez BBC wskazują, że bycie samotnym powoduje większe ryzyko chorób i śmierci niż palenie papierosów. Naukowcy słusznie proponują więc, by single ponosili wyższe koszta ubezpieczenia zdrowotnego, a także by obarczyć ich wyższymi podatkami. Mają szczęście, że w Polsce nie rządzi Liga Polskich Rodzin, która na pewno postulaty podobnych naukowców wcieliłaby w życie.
To jeszcze nie wszystko. Badania wskazują, że singlom głupoty przychodzą do głowy pięć razy częściej niż normalnym ludziom. Znacznie częściej przekraczają dozwolona prędkość podczas prowadzenia samochodu i częściej też ulegają wypadkom samochodowym. Nie mają bowiem przy sobie życzliwej osoby, która w odpowiednim momencie powiedziałaby im: "Zwolnij"...
Singiel tak, lecz z singielką...
Oczywiście młodość musi się wyszumieć - to jasne. Dlatego człowieka przed trzydziestką trudno jest nazwać singlem. On dopiero smakuje życia. Jednak po trzydziestce życie samotne staje się niebezpieczne. Przez pewien czas można wprawdzie ulegać złudzeniu, że jest fajnie: ma się czas tylko dla siebie, a zarobione pieniądze można wydawać na własne zachcianki i przyjemności. Jednak w miarę starzenia się bycie singlem staje się stopniowo coraz mniej przyjemne. Człowiek dziwaczeje i coraz trudniej mu znaleźć bliską osobę. Z roku na rok samotność doskwiera bardziej i bardziej. Wiedzą o tym sami nieszczęśnicy. Oddajmy im zatem głos:
- W moim otoczeniu prawie wszystkie samotne osoby odczuwają bardzo boleśnie bycie singlem, choć niektórzy się do tego nie przyznają... - zwierza się Renata. - Nie wierzę, że dobrze być samemu... Znam to z autopsji i nie zazdroszczę singlom.... Brakuje bliskości, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa... To okropne.
- Fajnie być singlem, ale wtedy, gdy mieszka się razem z singelką. - zauważa ironicznie Maciej.
- Singlem jest być strasznie. - opowiada Marta. - Przekonałam się o tym przedwczoraj, kiedy TO się stało. Upadłam blisko mojego domu i złamałam nogę. Dzieci zaniosły mnie na górę. Wezwałam karetkę i zawieźli mnie na pogotowie. Tam założyli mi gips i wypuścili do domu. Samą. Wróciłam do siebie taksówką. Ledwo wdrapałam się na czwarte piętro, bo winda jak na złość nie działała. Teraz siedzę przed telewizorem. Ledwo mogę sama dojść do łazienki. Tak to jest, kiedy się jest singlem. Rozumie to każdy, komu przytrafiło się coś podobnego .
Lepiej razem
Dowody na to, że życie w grupie lepsze jest niż w pojedynkę, znaleźć można nawet w świecie zwierząt. Stado żyraf na afrykańskiej sawannie albo ławica łososi w Atlantyckim Oceanie radzą sobie znacznie lepiej niż samotne zwierzę, które wędruje przez świat w pojedynkę. Grupa szybciej dostrzeże drapieżnika i szybciej zareaguje; a potem, dzięki grupowemu działaniu, łatwiej go też zmyli. Wspólnie znacznie łatwiej jest też znaleźć pożywienie albo wodę na pustyni.
Od Pekinu po Alaskę naukowcy nie mają wątpliwości, że w parze żyje się lepiej. Na przykład ci z Universitu w Warwick z badań, które prowadzili przez wiele lat, wywnioskowali, że ludzie żyjący w parach rzadziej chorują, bo zyskują w drugiej osobie psychologiczne wsparcie. Żonaci mężczyźni mają też o 9 % niższe ryzyko nagłego zgonu niż nieżonaci. Osoby samotne są dwukrotnie bardziej narażone na poważne choroby serca niż osoby żyjące z partnerem; a choroba Alzheimera zagraża dwukrotnie mniej niż singlom. Nawet ci, którzy piją i palą, a mieli żony - żyją dłużej niż ci, którzy trwonią życie w pojedynkę. Takie są fakty. Czy po tym wszystkim możecie mieć jeszcze jakieś wątpliwości?... (JP.)
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: życie w parze, bycie singlem