Kiedy zabieg kosmetyczny staje się obsesją - niektórzy nie mogą żyć bez usuwania włosów z najróżniejszych części ciała.
Często pracują na poważnych stanowiskach bądź studiują prestiżowe kierunki. Są naszymi kolegami z pracy, najlepszymi przyjaciółmi lub członkami rodziny, a i tak przed wszystkimi potrafią ukryć swoje nietypowe nawyki – nagminne wyrywanie sobie włosów.
To nie kwestia kilku siwych włosków na głowie, które straszą młodych przedwczesnymi oznakami starzenia się i których większość z nas pozbywa się zaraz po tym, jak je wypatrzymy. Ludzie nagminnie wyrywający sobie owłosienie nie poprzestają na kilku włosach. Poczucie ulgi jakie przynosi wyszarpywanie sobie całych kępek owłosienia z głowy, a także z innych części ciała, zmusza niejednego fanatyka tego nietypowego zajęcia do spędzania godzin nad skubaniem sobie także rzęs czy brwi.
- Kiedyś spotkałam bardzo atrakcyjną blondynkę. Szczupłą, z długimi ładnymi włosami. Ni z tego ni z owego zaczęłam z nią rozmawiać na temat wyrywania sobie włosów. Doskonale wiedziała, o czym mówiłam i nawet doszłyśmy do tego samego wniosku: wyrywanie sobie rzęs z górnej powieki przynosi większą przyjemność niż wyskubywanie tych z dolnej - opowiada Sandra, od wielu lat uzależniona od wyrywania sobie włosów. Jej ból, który zadaje sobie przez wyszarpywanie włosów, sprawia przyjemność. Nie ma wcale zamiaru skończyć z nałogiem. Jednak większość osób uzależnionych od tej czynności cierpi z powodu wstydu i depresji. Większość z nich podejmuje desperackie próby pozbycia się upokarzającego nawyku, jednak nałóg lubi powracać nawet po kilku latach.
Zamaskować łyse placki
Ta dziwna przypadłość nazywa się trichotillomania, czyli natrętna chęć wyrywania sobie włosów, także łonowych, tych pod pachami oraz na nogach czy nawet w nosie. Jej przyczyny nie są do końca znane, ale naukowcy twierdzą, że częściowo odpowiadają za to geny dziedziczone po rodzicach. Wiele osób zmagających się z tą przypadłością boryka się z problemami niskiej samooceny i stresem. To głównie ludzie wrażliwi, którzy z reguły wydają się pogodni i nierzadko są towarzyscy. Szacuje się, że na trichotillomanię cierpi około 4 procent wszystkich ludzi na świecie. Przeważają pośród nich kobiety. Jest jednak wielu lekarzy, którzy wciąż nie spotkali się z tą przypadłością. Wielu z nich w ogóle nie rozumie pacjentów, którzy przychodzą prosić ich o pomoc w tej sprawie.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: rwą sobie włosy żeby doznać ulgi, rwanie włosów, obsesja, nałóg, kompulsywne rwanie włosów, depilacja, trichotillomania