Między Regent Street i Charing Cross Road oraz Shaftesbury Avenue i Oxford Street znajduje się legendarny juz kawałek Londynu, w którym kwitną i rozwijają się różne formy życia. Przede wszystkim nocnego.
Neony i karteczki
Kiedy wejdzie się w kolorowy i niezwykle żywy świat Soho, trzeba najpierw przyzwyczaić oczy do noeonów, które tutaj świecą kolorami bardziej jaskrawymi niż w innych częściach Londynu. Zachęcają do odwiedzenia salonu masażu, kina z dość niecenzuralnym repertuarem czy klubu, w którym cieszyć oczy mają piękne - choć nie zawsze - kształty pracujących tam pań. Nieco mniej okazale prezentują się równie liczne w tym miejscu sklepy z filmami na kasetach wideo i płytach dvd, w których neony zastępują odsłonięte witryny. Najbardziej skryte natomiast pozostają "hotele", w których pokoje wynajmowane są tylko na godziny - tu często trafia się jedynie znając adres, bo mały napis na drzwiach trudno dostrzec przechodząc ulicą.
Szukasz kobiety?
Przechodząc tylko jedną krótką ulicą trzech różnych (czarnych) mężczyzn zaczepia mnie pytając o to samo.
- Szukasz kobiety?
- Słucham?
- No kobiety. Czy chcesz znaleźć jakąś panią?
- Nie, a po co mi taka pani?
- Człowieku, to co ty tu robisz? Popatrzeć sobie przyszedłeś? - oburzony rozmówca zrezygnowany macha na mnie ręką i wraca do grupki podobnych sobie panów. Wszyscy po chwili pierzchną, bo zza zakrętu wyłonili się dwaj stróże prawa, którzy tak jak zjawili się znikąd, tak po kilku sekundach zniknęli nie wiadomo gdzie. Grupka znajomych już panów może wrócić do swojego pochłaniającego zajęcia:
- Szukasz kobiety?
Brud i blichtr
Myliłby się jednak ktoś, kto myślałby, że Soho to jedynie dzielnica obskurnych domów publicznych, zatęchłych, pełnych dymu kin z filmami pornograficznymi i latarń, pod którymi panie o nieco lżejszych obyczajach oferują swoje wdzięki zupełnie przypadkowo napotkanym przechodniom. Owszem, takich elementów na Soho nie brakuje, jest ich tam nawet całkiem sporo. Jednak z drugiej strony, można tam znaleźć także ekskluzywne kluby, do których dostać się jest niezwykle trudno. Przytulne puby sąsiadują tutaj nie tylko z zapuszczonymi zaułkami, ale też z estetycznie urządzonymi sklepami z ofertą przeróżnych akcesoriów mających urozmaicać życie erotyczne mieszkańców Londynu.
Dołącz do nas
- Co takiego jest w tej dzielnicy - pytam przechodzącą obok mnie parę.
- No jak to, tutaj jest bosko i cudownie! - odpowiada mi osoba po lewej. Jeszcze przed chwilą byłem przekonany, że to kobieta. Dałem się zwieść. - Słuchaj, nigdzie nie ma takiej atmosfery, jak w tutejszych klubach. Po prostu coś wspaniałego - z zachwytem opowiada mi mój rozmówca. Trudno jednak wydusić z niego jakieś dokładniejsze informacje. Poza westchnieniami pełnymi zachwytu nie dostaję żadnej informacji. Oprócz jednego pytania:
- A może się do nas dołączysz?
Na rodzinnej wycieczce
Okazuje się też, że Soho to miejsce odpowiednie nie tylko na samotne wyprawy starych (i młodych) kawalerów (i żonatych). Kiedy przechodzę obok jednego z kin (kino ma dwie osobne sale - jedną dla gejów, jedną "normalną", jak głosi napis) z zaskoczeniem natykam się na. stary sklep ze słodyczami pani Kibble. Półki sklepowe zastawione są słoikami z rozmaitymi kolorowymi łakociami. Co robi ten sklep w takim miejscu?
- No jak to, przecież to jedno z najbardziej kultowych miejsc w całym Londynie - mówi mi właściciel firmy oferującej przejazdy taksówkami, która także zainstalowała się na tej ulicy. Pytam zdziwiony, czy nikomu nie przeszkadza fakt, że do takiej dzielnicy przychodzą rodzice z dziećmi. - No cóż, chłopcom się podoba, bo to takie miejsce zakazane, a dziewczynkom bo kolorowo - śmieje się taksówkarz.
Nie dość jednak zdziwieniu. Kiedy przyglądam się fetyszystycznym akcesoriom na wystawie jednego ze sklepów, mija mnie włoska rodzina - ojciec, matka, dziadkowie - i synek, może 9-letni.
- Państwo tak tutaj z synem spacerujecie? - nie mogę się powstrzymać przed pytaniem.
- A pewnie, że tak, niech się młody uczy, niech się przyzwyczaja, żeby potem wiedział dokładnie co i jak.
Chłopiec śmieje się, wyraźnie zadowolony z odpowiedzi taty. I ciągnie mamę przed wystawę sklepu. Na niej ogłoszenie o promocji - specjalna cena za kultowe "Głębokie gardło".
- Mamo, to ciekawy film?
Jakub Czernik
Cennik z Soho
Wśród rozmaitych usług świadczonych na Soho znajdziesz i takie:
tradycyjny masaż tajski: 55 funtów/godzinę
masaż szwedzki: 55 funtów/godzinę
aromaterapia: 55 funtów/godzinę
głowa i ramiona: 40 funtów
masaż stopami: 40 funtów
masaż sportowy: 45 funtów
masaż przyszłej mamy: 55 funtów
Rozpusta w mieście.
Jeśli w czasie swoich podróży chcecie poznać inne miejsca, które reputacją dorównują Soho - a nawet je przewyższają - koniecznie musicie odwiedzić:
De Wallen w Amsterdamie - to najbardziej znana dzielnica czerwonych latarni na świecie.
Place Pigalle w Paryżu - okolice placu słyną nie tylko pysznymi ponoć kasztanami.
Nowy Orlean - miasto cieszy się sławą najbardziej rozpustnego w całych Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w czasie letniego festiwalu Mardi Gras
Roppongi w Tokio - jedyne takie miejsce w Japonii...
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: soho,