Polskie władze głowią się, jak zamknąć sklep z tzw. smart drugs, czyli substancjami odurzającymi, których prawo nie nadąża delegalizować. Tymczasem aby zaznać prawdziwego „haju” wystarczy kupić w aptece lek bez recepty lub udać się na trawnik przed domem.
Sprzedawał czekoladki z narkotykami >>
W Łodzi spore zamieszanie wokół otwarcia jednego niewielkiego sklepiku. Wóz transmisyjny telewizji, błyski fleszy i tłumy gapiów – lepszej oprawy PR pomysłodawcy zapewne nie mogliby sobie wyobrazić. Wewnątrz, wg sprzedawców, substancje kolekcjonerskie, jak kadzidełka czy roślinne susze lub powszechnie dostępne energetyzujące napoje, tyle że w małych tableteczkach.
Według mediów zaś są to najprawdziwsze narkotyki, jednak takie, których prawo w wykazach substancji nielegalnych jeszcze nie zdążyło uwzględnić. I wszystkich uwzględnić zapewne nigdy nie nadąży, bo na potrzeby całkiem sporej gałęzi przemysłu produkującego legalne odurzacze pracują zastępy chemików dbające, aby klientów przyciągały wciąż nowe substancje.
Na legalu
Ostatnim hitem jest benzylpiperazyna, substancja niegdyś używana do zwalczania pasożytów u bydła. Sama w sobie ma moc około dziesięciu razy słabszą od nielegalnej amfetaminy. Producenci „legalnych narkotyków” twierdzą jednak, że po zmieszaniu z innymi piperazynami może dać silne efekty pobudzenia, euforii, rozbawienia, a nawet halucynacje.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Sprytne narkotyki, smart drugs, legal high, narkotyki, substancje odurzające