Za 100 dni w UK wejdzie w życie zakaz palenia w miejscach publicznych. Temat budzi kontrowersje i nie schodzi z ust zarówno heavy smokers jak i przeciwników nałogu nikotynowego. Nadchodzą ciężkie czasy dla lubiących "dymek".
Lato 2007 rozpocznie się wprowadzeniem zakazu palenia tytoniu we wszystkich miejscach publicznych: kinach, restauracjach, pubach, klubach nocnych a nawet prywatnych klubach. Zaszkodzić swym płucom będzie można na zewnątrz, w domach (za takowe uważa się również więzienia, hotele i domy opieki). Wciąż obowiązywać będzie zakaz w miejscach znajdujących się na zewnątrz, a w których już w tej chwili obowiązuje taki zakaz, a więc boiska futbolowe i perony. Za palenie w niedozwolonym miejscu grozi kara w wysokości ? 50. Właściciele lokali, którzy nie będą respektować rozporządzenia narażą się na karę ? 2500, a za nieumieszczenie oznaczeń z przekreślonym symbolem papierosa ? 200 lub ? 1000 jeśli sprawa trafi do sądu.
Dane dowodzą, że 1/3 osób, które palą około 20 papierosów dziennie w końcu odbędzie pięciominutowe spacery. Ministerstwo Zdrowia prognozuje, że 600 000 osób wyzwoli się od nałogu dzięki prohibicji nikotynowej.
Terminy wejścia zakazu
Anglia - 1 lipca 2007
Szkocja - marzec 2006
Walia - 2 kwietnia 2007
Irlandia Północna - 30 kwietnia 2007
Mówią palacze
Nałogowcy podchodzą bardzo emocjonalnie do zakazu. Część nie mogła uwierzyć w ten "zwariowany pomysł". Pojawiły się również głosy, że nowe prawo odbiera ludziom prawo wyboru, prawo do zrelaksowania się przy drinku i dymku. Mało kto wierzy, że ludzie zaczną zbiorowo wychodzić z nałogu, zamiast tego będą marznąć na zewnątrz, gdzie będzie możliwe zaspokojenie nikotynowego głodu. Co więcej istnieje obawa, że ulice będą pełne wielkich popielniczek oraz niedopałków rzucanych gdzie popadnie.
Pewna Irlandka twierdzi, że opuściła swoją ojczyznę z powodu wprowadzenia zakazu palenia. Uczyni to po raz kolejny, jeśli zajdzie taka potrzeba. Barmanki w różny sposób reagują na zbliżający się wielkimi krokami lipiec 2007. Niektóre cieszą się, bo pozwoli im to rzucić palenie. Przestaną w końcu być biernymi palaczkami, które codziennie wdychają dym tytoniowy kilka godzin. Jak niewymyta popielniczka pachniały również te, które wcale nie są niewolnicami nałogu. Justine, barmanka z Hammersmith, jest wręcz oburzona. Zastanawia się, czy ktoś nie chce robić z pubów kościołów.
"Niedługo okaże się, że we własnym domu nie będę mogła zapalić papierosa!"
- emocjonuje się. Większość rozmówców jednakże opowiada się za prawem, które wchodzi w życie za 100 dni. Potwierdza to informację, że większość społeczeństwa popiera decyzje Ministerstwa Zdrowia (raport tego resortu mówi o 74 % poparcia).
Nowe prawo a biznes
Istnieje realne zagrożenie, że nowe prawo narazi na szkody wszelkie puby, bary i kluby. Obsługa będzie zobowiązana usunąć wszystkie popielniczki, informować klientów, którzy chcą jednak palić o tym, że nie mogą, jeśli nie przestaną - prosić o opuszczenie lokalu. Pracownicy powinni również odmawiać palaczom obsługi. Walijscy właściciele pubów mogą liczyć na wsparcie. Wprowadzenie nowego prawa dostarcza obaw, ponieważ w szkockich pubach po zmianie regulacji spadły obroty. 530 pubów zaczęło odnotowywać straty, zarabiały 11 % mniej niż przed zmianą regulacji prawnej. Irlandczycy odkryli nagle uroki picia w domach, co okazało się tańsze, no i można swobodnie palić. Nastała moda na posiadanie własnych, małych barów. Wszystko to odciąga klientów od wizyt w pubach. Szczególny problem mają lokale, które nie mają tzw. outside area ani możliwości przygotowania go. Dlatego Anglicy, Walijczycy i Irlandczycy z duszą na ramieniu rozpoczęli odliczanie.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: zakaz palenia w uk, palenie, papierosy,