Wraz z początkiem maja większość z nas pakuje koszyki piknikowe, koce i rusza do parków. Inni wystawiają grilla do ogródka i tam urządzają sobie "imprezę życia".
Zwyczaj grillowania do Polski przybył kilkanaście lat temu. Mimo tego zachodnia tradycja przyjęła się błyskawicznie i wielu nie wyobraża już sobie, co można innego robić w czasie spotkania z przyjaciółmi na świeżym powietrzu. Nie rezygnują także z dobrodziejstw grilla ci, co przybyli na Wyspy - kiełbasa z delikatną, chrupiącą skorupką, kruche i soczyste mięso, czy zgrillowane warzywa - kto by z tego zrezygnował? W Wielkiej Brytanii jest to o tyle prostsze, że większość mieszka w domkach z ogródkami, podczas gdy w Polsce ludzie mogą pochwalić się co najwyżej M3 z balkonem o powierzchni metra kwadratowego.
Poszukiwanie skarbów
21-letnia Ela Beszłej wraz ze swoimi znajomymi uwielbiają wypady do parku czy nawet do własnego ogródka. Najfajniejsza była impreza dwa tygodnie temu na Telegraph Hill w Południowym Londynie. Było kilkanaście osób - każdy przyniósł coś do jedzenia i picia, a wszystko zostało rozłożone na tzw. szwedzkim stole. O ile jedzenia nie zabrakło, to w pewnym momencie nie było już nic do picia. - Ponieważ nikomu nie chciało się iść do sklepu, zaczęliśmy dzwonić po różnych znajomych. Pytaliśmy, czy nie chcieliby może wpaść do nas i. przy okazji wziąć ze sobą jakiś większych zapasów alkoholu - śmieje się studentka teatrologii z New Cross. Opowiada, że w pewnym momencie zaczęły się także tańce czy różnego rodzaju gry i zabawy. - W końcu zaczęło się szukanie skarbów. Ogłosiliśmy konkurs na najlepszego śmiecia. Chodziliśmy po ogrodzie w poszukiwaniu najładniejszej puszki po piwie albo najłaniejszego kamienia - relacjonuje Ela. Niestety konkurencja pozostała nierozstrzygnięta z powodu zbyt dużych ilości spożytego alkoholu. Jednak w ferworze zabawy nie tylko nie został wyłoniony zwycięzca, ale i grill zaginął. - W pewnym momencie nikt nie był w stanie już złożyć grilla. Więc po prostu wstawiliśmy go do jakiejś pobliskiej szopy i poszliśmy do domu. Kiedy jednak wróciliśmy po niego następnego dnia, już go tam nie było. - skarży się. Nie zniechęciło to ani Eli, ani żadnego z jej znajomych do zorganizowania kolejnego barbecue już w przyszły weekend. Tylko grilla trzeba będzie skądś wziąć.
Jędrne pośladki i Żydzi
Fanką rozrywek na świeżym powietrzu jest także Kamila Drywal z Golders Green. - W tym roku mało organizowaliśmy imprez z barbecue z powodu pogody. Ale w zeszłym roku praktycznie co tydzień coś się u nas działo - opowiada Kamila. - Panuje u nas typowy podział ról. My dziewczyny siedzimy w kuchni, gdzie gotujemy czy przygotowujemy marynowane mięso. Panowie w tym czasie są w ogródku i rozpalają grilla. To oni również w czasie imprezy odpowiedzialni są za alkohol. Nieźle się zresztą spisują, bo nigdy jeszcze nie zabrakło niczego do picia - chwali znajomych dziewczyna. Ekipa z Golders Green także lubi urozmaicać sobie czas najróżniejszego rodzaju zabawami. Na każdej takiej posiadówie z grillem są tańce, muzyka czy kalambury. - Czasami wychodzimy na boisko zaraz koło domu i tam chłopacy grają w piłkę, a my siedzimy z boku i im kibicujemy. Ostatnim naszym szalonym pomysłem był konkurs na najjędrniejsze męskie pośladki. Pokaz był pierwsza klasa! Wygrał chłopak mojej siostry. Szczęściara! - śmieje się Kamila. Dziewczyna przyznaje, że największym problemem są jej sąsiedzi. - A może to my raczej jesteśmy dla nich problemem? - dodaje z zastanowieniem. Ze swoimi współlokatorami mają jednak o tyle szczęścia, że zaraz obok nich mieszka starsze małżeństwo Francuzów i oboje są już przygłusi, więc zazwyczaj nie mają nic przeciwko hałasom. Tylko raz - kiedy współlokatorzy Kamili zakupili nowy sprzęt grający z fantastycznymi basami - zdarzyło się, że starsza pani przybiegła i waląc miotłą w okno dała im delikatnie do zrozumienia, że jest u nich nieco za głośno. Z drugiej zaś strony mieszka rodzina Żydów. Tak się składa, że wszystkie imprezy u Kamili w domu mają miejsce w sobotę, kiedy żydowscy sąsiedzi świętują szabat. - Są bardzo ortodoksyjni i w ten dzień nie tylko zaprzestają jakichkolwiek codziennych obowiązków, ale zakazane mają także korzystanie z telefonu. Oznacza to, że nawet, kiedy jesteśmy wyjątkowo głośno, oni nie mogą zadzwonić na policję! - cieszy się dziewczyna. Po chwili jednak poważnieje i prostuje, że obecnie, kiedy chcą urządzić u siebie imprezę w ogródku czy domu, dają znać swoim sąsiadom - i francuskiemu małżeństwu, i żydowskiej rodzinie. - To tak w myśl zasady "żyjmy i dajmy żyć innym".
Grilluj z głową!
Przyrządzone w nieodpowiedni sposób potrawy z grilla mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia. Jedzenie należy kłaść na grillu w momencie, gdy węgiel (najlepiej drzewny!) przestanie się palić otwartym płomieniem. Najodpowiedniejszą temperaturą do zapiekania potraw jest 300-400°C. Najniebezpieczniejsze jest smażenie mięsa bezpośrednio nad żarem. Wytapiany tłuszcz skapuje bezpośrednio na rozpalone węgle i powoduje powstawanie dymu zawierającego substancje rakotwórcze. Należą do nich benzopiren (WWA), di benzoantracen oraz heterocykliczne aminy aromatyczne (HHA). Dobrze jest zatem używać aluminiowych tacek. Przed położeniem mięsa na ruszcie powinniśmy je wstawić na chwilę do piekarnika.
jb
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: grill, wypoczynek, wiosna, wakacje