Uważaj! Międzynarodowe przekazy pieniężne stały się narzędziem oszustów i naciągaczy.
Wielu planujących przyjazd na Wyspy Polaków szuka dla siebie z wyprzedzeniem mieszkania za pośrednictwem Internetu. Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy coś kupić albo wynająć a osoba po drugiej stronie jest w innym mieście bądź nawet za granicą. W takich przypadkach często zanim dojdzie do spotkania, sprzedawca bądź wynajmujący żąda najpierw dowodu posiadania pieniędzy.
Niezwykła okazja
- Gdy tylko przyjechałam do Londynu, zaczęłam szukać dla siecie własnego lokum - mówi białostoczanka mieszkająca w Brytanii od trzech lat. - Zobaczyłam ciekawe ogłoszenie o wynajęciu jednopokojowego mieszkania. Były zdjęcia i wszystko wyglądało w porządku. Mężczyzna, który chciał wynając kawalerkę na Finchley Road odpowiedział mi na e-mail od razu. Co mnie jednak zaskoczyło i trochę wzbudziło podejrzenia to dość niska cena wynajmu - przyznaje Joanna.
Jednak mężczyzna twierdził, że zależy mu jedynie na zwrocie czynszu, który sam musiałby płacić za puste mieszkanie, bo sytuacja życiowa zmusiła go do powrotu do Niemiec. Joanna poprosiła o numer telefonu, by łatwiej i szybciej było się porozumieć co do szczegółów wynajmu. Jednak okazało się, że ów landlord miał wypadek samochodowy i stracił słuch, dlatego wolał porozumiewać się poprzez pocztę elektroniczną. Zażądał z góry czynszu za trzy miesiące i chciał dowodu posiadania takowej sumy. Uzasadnił to tym, że już raz przyleciał do Londynu specjalnie z Niemiec by podpisać umowę i pokazać apartament, a zainteresowana osoba miała tylko połowę kwoty.
© Fortis Media Limited 2004-2010
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Wrobieni w transfer, transfery pieniężne, oszustwo, oszust,