- Seks? Wolałbym filiżankę herbaty - tak powiedział wokalista Culture Club, Boy George, w 1983 roku - może nie do końca zgodnie z prawdą, ale na pewno, odzwierciedlając miłość Brytyjczyków do herbaty.
- Seks? Wolałbym filiżankę herbaty - tak powiedział wokalista Culture Club, Boy George, w 1983 roku - może nie do końca zgodnie z prawdą, ale na pewno, odzwierciedlając miłość Brytyjczyków do herbaty.
Precz z chińską herbatą!
Pasja Brytyjczyków do herbaty stała się wręcz przysłowiowa. Obok standardowego "How are you?", każdy nawet największy lingwistyczny ignorant, będzie wiedział jak powiedzieć: "Would you like a cup of tea?". Legendarny polityk Partii Pracy - Tony Benn, podobno wypijał ponad pół litra, czyli angielski pint, herbaty na godzinę.
Herbata przybyła na Wyspy pierwszy raz 400 lat temu. W XVIII wieku wycofano ją z użytku, ale wróciła niespodziewanie na salony w wieku następnym. Wtedy też zaproponowano, aby herbatę wprowadzić do ogólnego obiegu zamiast alkoholu, chcąc ukrócić nadmierne spożywanie na przykład piwa czy wina.
George Orwell miał swoich 11 nawyków picia tego trunku. Opisał je dokładnie w jednej ze swoich książek.
I tak, dzbanek na herbatę powinien być podgrzewany bezpośrednio nad ogniem. Napój pić można tylko rodem z Indii, bądź z Cejlonu - nigdy z Chin! Mleko dodawać do herbaty, nigdy odwrotnie (do dziś jest to kwestia, która dzieli smakoszy ziołowego trunku na Wyspach). Z kolei były premier UK, Tony Blair, dołożył wszystkich swoich wysiłków, aby z herbaty uczynić napój narodowy. - Uwielbiam swoją filiżankę herbaty. Nie przeżyłbym bez niej! - mawia Tony Blair.
Kobieta zmienną jest
W ostatnich latach obroty przemysłu herbacianego spadły o 12%, co jest rezultatem głównie tego, że młodzi ludzie piją obecnie mniej herbaty. Mimo to, blisko 80% Brytyjczyków jest od niej uzależniona. Odsetek ten wzrasta w grupie ludzi powyżej 65 roku życia do ponad 85%. W przedziale wiekowym od 15 do 24 lat, herbatę pija regularnie jedynie 72% ludzi. 40 lat temu herbata stanowiła połowę płynów przyjmowanych dziennie przez Brytyjczyków, obecnie jest to poniżej 40%. I choć do dzisiejszego wieczora w Wielkiej Brytanii zostanie spożytych 165 milionów filiżanek ziołowego naparu, to przemysł herbaciany naprawdę przeżywa ciężkie chwile. Wypierany jest nie tylko przez kawę, ale i wodę w butelkach oraz soki owocowe. - Ktoś zrobił świetną robotę, przekonując kobiety do picia głównie wody - powidział Bill Gorman, prezes firmy Tea Council. Okazało się, że to płeć piękna właśnie najczęściej zmienia swoje preferencje, w zależności od tego, co jest w danej chwili promowane jako zdrowe. Stąd w pewnym momencie porzuciły wodę na rzecz zielonych i ziołowych herbat. Kobietom w herbacie podoba się to, że czarna nie zawiera żadnych kalorii, podczas gdy biała ma zaledwie 13.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: pasja anglików do herbaty, pint hertbaty w godzinę