Zakończyły się właśnie niezwykle zimne w tym roku mistrzostwa świata w kitesurfingu.
Zawodnikom wiatr w miarę dopisał. Temperatura już nie. Podczas tegorocznych zawodów Pucharu Świata w kitesurfingu, które odbywały się w Saint-Gilles Croix de Vie we Francji niedaleko Nantes, sportowcy narzekali na pogodę. "Było tak zimno, że puchły stopy" - relacjonowali. Z powodu zimna organizatorzy nie mogli momentami poradzić sobie z ustawianiem trasy wyścigu, bojami, przypływem i wysoką falą. Wielu zawodników wycofało się z rywalizacji, bo mieli zbyt chłodne pianki i nie dali rady zbyt długo czekać w wodzie na swoją kolej. A wydawało się, że na początku maja powinno już być ciepło...
Łapanie fali
Zawody rozgrywane na atlantyckim wybrzeżu Francji były ważne, gdyż zaliczały się do ogólnej klasyfikacji Pucharu Świata, czyli do rankingu KPWT. Zmierzyło się w nich 49 zawodników z 15 krajów, którzy rywalizowali ze sobą na piaszczystej plaży pośród fal. O ile przez pierwsze dwa dni wiało całkiem nieźle (chwilami nawet do 35 węzłów), to trzeciego dnia wiatr znacznie osłabł utrudniając dalszy przebieg mistrzostw. Udało się jednak rozegrać wszystkie trzy dyscypliny liczone w rankingu KPTW: Freestyle, Course Racine oraz Wave. Zwłaszcza ostatnia z tych dyscyplin należy do niezwykle widowiskowych. Polega ona na "złapaniu" fali i wykonywaniu na niej jak najbardziej efektownych ewolucji. Sędziowie oceniają m.in. technikę, styl, sposób wykorzystania potencjału fali przez kitesurfera, oryginalność oraz "inwencję twórczą". Wpływ na punktację ma również ryzyko i stopień trudności, jakie wiążą się z wykonaniem triku (np. jazda w tubie pod falą, trzymanie kajta w dłoniach bez wpięcia go do trapezu itp.) W tej konkurencji najlepszy okazał się Hiszpan, Abel Lago. W kolejnym dniu mistrzostw, z powodu kryzysu pogodowego, zamiast przewidzianej, punktowej dyscypliny rozegrano konkurs najlepszych tricków. Zawodnicy mieli okazję popisać się sztuczkami, jakie udaje im się zrobić przy pomocy deski i latawca. Publiczność z tej zamiany była podobno bardzo zadowolona.
Polacy wysoko
Podczas tegorocznych mistrzostw szczególnie zacięta była rywalizacja w grupie mężczyzn. O punkty walczyło ze sobą aż 39 zawodników, podczas gdy w grupie kobiet było 10 zawodniczek. W klasyfikacji końcowej aktualny mistrz Polski, Viktor Borsuk z Diverse Extreme Team zajął 5. miejsce we Freestyle'u, przegrywając między innymi w starciu z wielokrotnym mistrzem świata Arielem Colnielem. Wśród kobiet bardzo wysoko uplasowała się Anna Grzelińska, która w pięknym stylu pokonała przeciwniczki i wygrała rywalizację we Freestyle oraz zajęła drugie miejsce w zawodach Wave. Kolejna tego typu impreza zaliczana do KPTW ma się odbyć w Paros w Grecji między 19 -25 czerwca. Tam, w lepszym czasie i lepszym klimacie, pogoda wydaje się już murowana. Oby.
Kitesurfing, zwany w Polsce często "kajtem", to połączenie deski i latawca. Ma on tę przewagę nad swoim starszym bratem - windsurfingiem, że do jego uprawiania wystarczy o wiele słabszy wiatr. Sport ten uprawiać można zarówno na akwenach słodkowodnych jak i słonowodnych, a od jakiegoś czasu - dzięki zastosowaniu specjalnych latawców - także na lądzie.
Zawodnicy, którzy go uprawiają, stosunkowo łatwo opanowują jego podstawy i szybko nabierają smaku na coś więcej. Zaczynają od przekładania steru za plecami, a dalej są już wyskoki na kilkanaście metrów w górę i różnego rodzaju ewolucje. Rekord prędkości na kajcie należy do Olafa Martinga z Namibii i wynosi 41,67 węzła, czyli około 77 km/h.
Jacek Papis
j.papis@laif.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Kitesurfing, kajt, sporty ekstremalne