Takich oryginalnych zawodów jak Downhill w Bochni nie mieliśmy w naszym kraju od dawna!
W kopalni soli w Bochni zorganizowano pierwsze w Polsce, a trzecie na świecie zawody w ekstremalnym zjeździe rowerowym. Zawody o nazwie "Solny Downhill", które odbyły się w pierwszej połowie kwietnia, ściągnęły do Bochni tłumy szalonych rowerzystów i setki kibiców niecodziennego sportu. Do zawodów zgłosiło się aż 230 zawodników. Tego organizatorzy nie przewidzieli. Musieli dokonać losowania, odrzucając przeszło połowę chętnych! Ostatecznie w "kopalnianym odjeździe" wzięło udział 110 kolarzy.
Niezły hardcore
Trasa zawodów biegła wzdłuż kopalnianych chodników, poprzecinanych sztucznymi przeszkodami i poprzecznymi pochylniami, łączącymi poszczególne poziomy kopalni. Meta znajdowała się na poziomie szóstym o głębokości 250 metrów. Trasa liczyła 1025 metrów, z czego 140 m wiodło traktem o dużym spadku pionowym. Następne 400 m to teren o lekkim spadku. Po drodze przygotowana została seria atrakcji w postaci hop i zakrętów. Pochylnia stromo dzieląca poziom 4 kopalni od poziomu 6 stanowiła, zdaniem zawodników, największe wyzwanie. Różnica poziomów wynosiła tu aż 142 metry. Niezły hardcore! Ta prawdziwa ekstrema kończyła się najazdem na znajdującą się niemal tuż przed metą hopę. Stamtąd zawodnicy i ich rowery wywożeni byli w górę specjalnie na tę okazję przygotowaną windą. Najlepszym w tej rywalizacji okazał się Maciej Jodko (RMF FM Mountain Dew) . Przejechał on całą trasę w niewiarygodnym czasie 1 minuty 47 sekund oraz 2 setnych, choć trzeba przyznać, że o jego zwycięstwie zadecydowały setne sekundy! Jego zwycięstwo nie było zaskoczeniem, gdyż Jodko jest obecnie najlepszym polskim zawodnikiem ekstremalnego kolarstwa zjazdowego, zwanego w skrócie DH (Downhill). Ma na swoim koncie trzy złote medale mistrzostw Polski, zarówno jako junior, jak i senior. Zwycięstwo w Bochni ugruntowało jego pozycję najbardziej obiecującego i utalentowanego zawodnika w dyscyplinach grawitacyjnych.
Zadowolona władza
Jodko stwierdził po zjeździe, że jest pod wrażeniem, iż w Polsce potrafi się coś takiego przygotować. Dodał, że teraz nie zawaha się zaprosić do Bochni kolegów z międzynarodowej czołówki. Rzeczywiście, zawody w Bochni, których pomysłodawcą był trenujący w lokalnej sekcji rowerowej zaledwie 19-letni Piotr Libera, okazały się nadspodziewanym sukcesem. Chwali je też burmistrz miasta, Bogdan Kosturkiewicz, który stwierdza, że był bardzo pozytywnie zaskoczony ilością młodzieży, która ściągnęła na imprezę i jej zachowaniem. Zauważa, że nowoczesna promocja powinna opierać się o innowacyjne i oryginalne przedsięwzięcia tego właśnie typu. Dodaje przy tym, że sporty ekstremalne to dyscypliny sportowe, które swoją widowiskowością przerastają wiele innych i nie należy się ich obawiać.
Ogromne złoża soli w Bochni odkryto już w 1248 roku. Powstała wkrótce potem kopalnia była przez wiele stuleci przynoszącym krociowe zyski przedsiębiorstwem królewskim. W XX wieku zasoby soli zaczęły się jednak wyczerpywać i wydobycia w końcu zaniechano. W 1981 roku kopalnia wpisana została do rejestru zabytków, a dziś stanowi obiekt turystyczno-leczniczy. Panuje tam specyficzny mikroklimat, zaś jedno z pomieszczeń - tak zwana Komora Ważyn - jest największym podziemnym pomieszczeniem w Europie.
Wyniki zawodów w Bochni oraz czasy przejazdu:
1. Maciej Jodko 1.47,02
2. Patryk Kasperczyk 1.47,21
3. Michał Kollbek 1.48,96
4. Remek Oleszkiewicz 1.51,01
5. Bartosz Bugalski 1.53,94
Największym wyzwaniem na trasie była pochylnia dzieląca 4 i 6 poziom kopalni. Różnica wynosiła tu aż 142 metry!


Jacek Papis
j.papis@laif.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: Bochnia, Downhill, kopalnia soli, Solny Downhill, sporty ekstremalne