Dalej, teoretycznie, większość świata żyje w patriarchalnych społeczeństwach. Patriarchalnych – czyli takich, w których rządzą mężczyźni. Tymczasem najnowsze badania wykazują, że… 90% facetów to pantoflarze!
Być czy nie być... dziewicą >>
Pamiętacie kawał, kiedy Bóg na Sądzie Ostatecznym każe wszystkim mężczyznom ustawić się w dwóch rzędach – w pierwszym ci, którzy żyli pod pantoflem żony, a w drugim ci, którzy godnie pełnili obowiązki głowy rodziny? Pamiętacie, że w drugim rzędzie stanął tylko jeden… Ostatni sprawiedliwy stanął tam jednak tylko dlatego, że… tak kazała mu żona…
To kawał, z którego przede wszystkim śmieją się kobiety. Tak jak i z powiedzeń: „Światem rządzą mężczyźni… ale mężczyznami rządzą kobiety” czy „Głową rodziny jest mężczyzna, ale za to kobieta jest szyją, która tą głową kręci”. Kobiety, słysząc te powiedzenia, zazwyczaj kiwają ze zrozumieniem głową. Mężczyźni w tym samym czasie napuszają się albo zwyczajnie przewracają oczami i wzruszają ramionami, jakby mówiąc: „Przecież to i tak nieprawda”. Czyżby?
Jak podaje "Super Express", badania przeprowadzone przez belgijskich naukowców wykazują, że aż 90 proc. mężczyzn robi to, co każą im ich partnerki. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że aż trzy czwarte z nich nie zdaje sobie nawet z tego sprawy. My pytamy znajomych mężczyzn i kobiety, kto rządzi w ich związkach…
Męski punkt widzenia
- Nie jestem pod niczyim pantoflem. W naszym związku panuje równouprawnienie. Większość decyzji podejmujemy wspólnie – zaczyna zdecydowanie 30-letni Michał o swoim związku z Gosią. Z odpowiedzią na pytanie, dlaczego tak rzadko wychodzi ze znajomymi, tylko zawsze pędzi z pracy prosto do domu, waha się jednak chwilę. - Tak mało czasu mamy dla siebie w ciągu dnia… że chcemy to nadrobić wieczorami – mówi mało przekonująco.
„Chcemy”? Ale czy nie mogą wtedy spędzić wieczoru razem ze znajomymi? - Nie… Gosia woli zostać w domu, dlatego nie lubimy wychodzić – odpowiada zawiedzionym głosem Michał, odkrywając mimochodem swój hańbiący sekret. Gosia woli, więc on lubi. Takiego problemu nie ma 22-letni Krzysztof. - Tak, chyba jestem pod pantoflem – przyznaje otwarcie o swoim związku z Martą.
- Moja dziewczyna lepiej zarządza pieniędzmi i jest dużo bardziej odpowiedzialna niż ja, stąd to ona podejmuje ważniejsze decyzje – twierdzi. Skąd jednak pomysł, że to Marta jest odpowiedzialniejsza? Okazuje się, że „tak jakoś się okazało w trakcie trwania związku”… - Marta szybko się denerwuje i potrafi krzyknąć… Najgorsze jest jednak to, że potem zazwyczaj się do mnie kilka dni nie odzywa i tylko zostawia karteczki ze złośliwymi wiadomościami na lodówce – wzdycha Krzysztof i już wcale nie tak odważnie dodaje, że on też oczywiście ma swoje zdanie...
Kobiecy punkt widzenia
A jak panie radzą sobie z opornymi parterami? - Z moim poprzednim chłopakiem wystarczyło, że podniosłam głos i on od razu robił się potulny jak baranek – opowiada 29-letnia Iwona. - Z obecnym partnerem jednak trochę ciężej, bo potrafi odpyskować, dlatego muszę stosować inne metody. Czasami muszę maksymalnie się odstrzelić, usiąść mu na kolanach i gładząc po główce peroruję tak długo, aż on w końcu zmięknie.
- Innym razem najlepiej działa szantaż emocjonalny, czyli po prostu udaję biedactwo, które on straszliwie krzywdzi, odmawiając mi nowej torebki – śmieje się Iwona. - Oczywiście zazwyczaj chodzi o jakieś poważniejsze rzeczy, ale oczy pełne łez czy sprawienie, że on będzie się czuł maksymalnie winny, działają bez pudła – twierdzi zdecydowanie, choć po chwili się nieco waha. - Niee, w zasadzie nie zawsze działają. Ostatecznym sposobem jest po prostu odesłanie go na kanapę. To nigdy nie zawodzi – mówi ze znawstwem.
- Gdybym to ja szła pół kroku za moim mężem, to niestety daleko bym nie zaszła. Moja droga skończyłaby się w rynsztoku albo pod mostem – opowiada 27-letnia Monika. - Dominować w związku powinien ten, który umie rządzić. Bez względu na to czy jest to mężczyzna, czy kobieta. Kto powiedział, że mężczyzna zawsze ma rację? Czemu mężczyznom tak trudno przyznać, że kobieta może być mądrzejsza, bystrzejsza i lepiej sobie radzić w życiu?
- Chcieliby sobie kobiety podporządkować. Powinnyśmy być praczkami, sprzątaczkami, kucharkami, niańkami, a dodatkowo po całym dniu ciężkiej pracy także uśmiechniętymi, zadowolonymi kochankami – dopowiada. - Nie zgadzam się. Nie po to kobiety walczyły. Panowie, oto nadchodzimy! – zapowiada Monika.
Joanna Berendt
j.berendt@laif.co.uk
© Fortis Media Limited 2004-2012
Użytkownicy strony laif.co.uk nie mogą wykorzystywać tekstów do celów komercyjnych bez wiedzy i pozwolenia Portalu Laif. Kopiowanie, redagowanie i wykorzystywanie w innych celach publikowanych tu tekstów wymaga indywidualnej zgody Redakcji. Kontakt do redakcji: internet@laif.co.uk.
Tagi: pantoflarze, mężczyźni, kobiety, związki, być pod pantoflem, zdominowani mężczyźni, dominujące kobiety