Czyli znowu jadę po tych frajerach z autodestrukcyjnymi tendencjami.
Poprzedni wpis: Do mojego wielbiciela >>
Mój luby się nie odezwał. Targana sprzecznymi emocjami próbowałam targnąć się i na swoje życie… Ale koniec końców oczywiście tego nie zrobiłam. Wczoraj naturalnie nie byłam poważna. Targnąć się na swoje życie dla jakiegoś chuja?! Błagam. Z politowaniem zawsze patrzyłam na te heroiny, które to topiły się w rzece, wypijały truciznę, wbijały sztylet w serce czy schodziły do Hadesu za ukochanym.
Aż chce się powiedzieć: „Znajdź sobie coś pożytecznego do roboty, frajerko!”. To takie przykre, kiedy suki myślą, że są niepełne bez jakiegoś chuja przy boku – czy, jeszcze gorzej, kiedy same nie znajdą się przy boku jakiegoś chuja. Skąd im się wzięło takie uczucie niespełnienia? To przecież niedorzeczne twierdzić, że człowiek nie może czuć się szczęśliwy tylko sam ze sobą. To tylko dowód na to, że pospólstwo nie robi tego, co powinno – nie uszczęśliwia siebie.
Kochane chujki i suki, jesteście jedynymi osobami, które zostaną ze sobą do końca życia. Kochajcie siebie. Jeżeli tego nie zrobicie, skrzywdzicie najważniejszą osobę w swoich marnych, żałosnych żywotach. Coś mnie ściska w mych jędrnych piersiach, kiedy słyszę: „Muszę się ustatkować, bo zaraz stuknie mi 30-stka. Zostanę z tym baranem, bo przecież nie mogę być sama”. Ja pierdolę, czemu niby nie? Kto tak kurwa powiedział?! I co to za granica – 30 lat?
Szczerze? Osobiście już nie mogę się doczekać, aż będę miała tyle lat. To najlepszy dla suki wiek (jakby ktoś miał wątpliwości, odsyłam do SATC). Może wtedy będę miała lepsze rzeczy do roboty, niż bazgranie jakiegoś bloga. To zresztą bardzo zły znak, że zajmuję się pisaniem o jakiś ofiarach losu jak ten chuj, który mnie tak ostatnio komplementował czy suczkapsiółki z dylematami, jak utrudnić sobie życie (czyt. jak upolować jakiegoś naiwnego samca, który weźmie je pod swoje skrzydła i sprawi, że w końcu poczują się pełnowartościowymi bytami ludzkimi).
To znak, że w moim życiu dalej nic się nie dzieje. Jak będę miała jutro ochotę, to napiszę o swoim wieczorze z Margo… Ciao.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Fortis Media (UK) Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane na blogach. Poglądy prezentowane na blogach są prywatnymi opiniami autorów.
Tagi: blog o rwaniu, targnąć się na życie, żałosne suki i chuje, jak się uszczęśliwić