Dalej o tym, jak te ch*je są naiwne.
Poprzedni wpis: (Nie)Serdeczne Porozumienie >>
Wróciłam oto z małego seks-wypadu. Ostatecznie nie pojechałam na żadną pierdoloną Ibizę, ale do Portugalii. Piękna pogoda, złociste plaże i oczywiście seks na tych plażach.
Ale ja w sumie nie o tym. Oto proszę szanownych chujów i suczek wróciłam, a już mam 11 nieodebranych połączeń i tyleż samo rozpaczliwych wiadomości na poczcie głosowej i sms’ów od suczkapsiółki. Okazało się, że jej szef chce ją przelecieć. Najgorsze, że do tej pory marudziła mi tylko o tym, jak fantastycznego i opiekuńczego ma przełożonego, próbując tym samym udowodnić – o naiwności! – że mężczyźni mogą mieć do kobiet także jedynie platoniczny stosunek.
On niby doceniał jej pracę, wspominając co rusz o awansie, a ta głupia aż się trzęsła z podekscytowania. W końcu w czasie mojej nieobecności on zaprosił ją na sekretny lunch/kolację do neutralnej restauracji w jednym z najlepszych londyńskich hoteli. Tam mieli poważnie „zastanowić się” nad jej karierą… Zbędne dopowiadać, że mieli zupełnie inne wizje, jak się nad tą nieszczęsną karierą suczki zastanawiać.
Żałosne dziewczę wyszło z tego kompletnie roztrzęsione. Nie mogła uwierzyć, że ktoś może być w stosunku od niej tak wyrachowany i może być takim… chujem. Błagam. Normalnie by mnie to nie dziwiło, ale z tą akurat suczkapsiółką mam takie doświadczenia, które nie pozwalają mi uwierzyć, że może być aż tak naiwna. Studiowałyśmy razem i takie przekręty odwalałyśmy, kiedy jeszcze razem mieszkałyśmy, że sądziłabym, że dziś mogłaby być już tylko mądrzejsza… Może to ta genetycznie modyfikowana żywność jej coś spierdoliła w systemie? Ciężko powiedzieć…
Za czasów studenckich jednak udało nam się wychujać kilku chujów. Nigdy nie zapomnę, jak z jednej imprezy wróciłam z dwoma totalnie najebanymi typami. I to oczywiście nie pierwszymi lepszymi – z jednym, którego ja miałam ochotę przerżnąć, i z drugim, na którego ona miała ochotę, choć jej nawet z nami nie było. Zamknęli już klub, a ja oczywiście trzeźwa stwierdziłam, że ciągle bym się napiła.
Oni, jak to natestosteronowane samce, wzięli sobie za punkt honoru również nie odpuścić, mimo że już słaniali się na nogach. Poszliśmy zatem szukać otwartego baru. W tamtych czasach w Anglii wszystko szybciej się zamykało, a alkoholu nie można było w sklepach kupować już po 11. Szliśmy tak i szliśmy, nie mogąc nic znaleźć, aż w pewnym momencie, o dziwo, okazało się, że stoimy… pod moim własnym domem! Zaproponowałam zatem drinka u mnie. Powiedziałam, że w razie czego jest jeden wolny pokój, w którym mogą spać, na co oni ochoczo przystali.
U mnie się jeszcze bardziej spili. Pierwszemu chujowi wskazałam do spania pokój mojej suczkapsiółki, jako ten wolny. Jak się możecie domyśleć, nie wyszedł już z niego do rana. Mojego chuja zaprowadziłam na górę, gdzie jak się okazało… nie było żadnego dodatkowego pokoju! Gapa ze mnie… Jak mogłam zapomnieć?! Zaproponowałam od niechcenia, że może przespać się u mnie. Też chyba nie muszę mówić, jak to się skończyło.
Rano chuje się spotkali i pewnie byli zaskoczeni, że ich losy tak samo się potoczyły tej nocy. Szczęście im dopisało, musieli stwierdzić. Pewnie jeszcze przybili sobie piątkę na zasadzie: „Stary, jesteśmy zajebiści”. Podczas gdy my z suczkapsiółką tylko wymieniłyśmy smsy. Ona: „Dzięki, całkiem nieźle się bawiłam”. Ja: „Spoko, następnym razem ty stawiasz”. Totalnie seksistowskie, że nadal musiałyśmy jednak sprawiać wrażenie ofiar tych chujów i pozostawić wrażenie, że to te chuje były zdobywcami. Podczas gdy to my perfidnie, podstępnie ich wykorzystałyśmy.
Najważniejsze jednak, że wszyscy dobrze się bawili, nie? Ciao, naiwniaki.
PS. Rozumiecie zatem, moje zdziwienie, że suczka, która kiedyś wykręcała takie numery, dziś płacze nad tym, że jakiś chuj próbował ją wykorzystać??
© Fortis Media Limited 2004-2012
Fortis Media (UK) Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane na blogach. Poglądy prezentowane na blogach są prywatnymi opiniami autorów.
Tagi: blog o rwaniu, chuje, wychujać chuja, suczkapsiółka, naiwne chuje