Czyli ustanowienie monokultury drobiowej.
Poprzedni wpis:
Remont kaloryfera >>
Przejście na dietę cykliczno-ketogeniczną, czyli kompletnie bez węglowodanową, wiąże się z koniecznością generalnego remontu zawartości mojej lodówki. Innymi słowy wypierdalamy wszystko, co się w niej do tej pory znajdowało. Tak, nawet piwo – bogate źródło zdradliwych węglowodanów. Cała półeczka kolekcjonerskich win też ląduje w… na eBayu ;) O Irish Cream w porannej kawie, czy jakiejkolwiek „cream” mowy nawet być nie może. Chleby, ryże, kasze, makarony i lasanie równają się od tej pory w pokarmie metalom ciężkim. Owoce i warzywa pięć razy dziennie? Chyba tylko, jeśli chcesz zabić swoje ketony, najlepszych sprzymierzeńców w spalaniu sadła. To jak dzieciobójstwo!
Co zatem jeść? Mięso! Ale nie czerwone – przecież wszyscy mówią, że niezdrowe. Za tłuste i za ciężkie. Wieprzowina – tfu, to jakby ryj do chlewu wsadzić. Ryby? Strasznie śmierdzą. Nie chcemy przy kontrahencie wionąć oddechem, jakbyśmy właśnie wylizali jakąś kotkę. Co pozostaje? Kurczaki.
Problem jest taki, że kurczak sam w sobie nie smakuje. W sensie, że jest jak mokry papier toaletowy. Spróbujcie go sobie ugotować tak bez żadnych przypraw. Nawet jeden kęs przełknąć jest trudno. Co dopiero całą tuszkę kilka razy dziennie. Trzeba to z czymś przygotować.
Przemierzam sklepowe alejki. Ziemniaczki nie wchodzą w grę. Sałatka? Nie macie pojęcia, ile pomidory zawierają węglowodanów. Prawdziwa węglowodanowa bomba. Na szczęście mają przynajmniej etykietę, na której to wszystko jest pięknie wyszczególnione. Cebulka, czosneczek do smaku? Niestety, to tak jakbym zaserwował sobie tort z lukrem i bitą śmietaną. Ostatecznie jeszcze jajka okazały się w miarę bezpieczne. Ciekawe, że kury w diecie swoich nienarodzonych kurczaczków nie przewidziały węglowodanów. Czyżby rzeczywiście były w pokarmie organizmów żywych zupełnie zbędne? Będzie w każdym razie jajecznica z kurczakiem. Trochę monogatuknowe.
Z nieoczekiwana odsieczą przyszły grzyby i pieczarki. Te dranie – ni to zwierzęta ni to rośliny –też prawie nie zawierają węglowodanów. Będą jak znalazł w jajecznicy. Smacznego!
© Fortis Media Limited 2004-2012
Fortis Media (UK) Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane na blogach. Poglądy prezentowane na blogach są prywatnymi opiniami autorów.
Tagi: Lodówkowa rewolucja, blog Spencera, dieta ketogeniczno-cykliczna, lodówka