Czyli geneza współczesnej rewolucji seksualnej
Poprzedni wpis:
Stopnie otwarcia związku >>
Czuję pewien niedosyt po moim wpisie sprzed kilku dni na temat tego, jak bardzo passe są wszelkie związki, a już zwłaszcza małżeństwa. Skupiłem się wtedy na „co za tym idzie” uznając samo zjawisko za niezmiernie oczywiste. Doszedłem jednak do wniosku, że mój blog może być czytany również przez przedstawicieli społeczności pozostających na etapie rozwoju przedpostindustrialnym, jak na przykład polaków. W związku z tym postanowiłem na potrzeby tych upośledzonych światopoglądowo osobników wyjaśnić genezę zjawiska.
Otóż dawno dawno temu kobiety tak jak dziś wszystkie były dziwkami. Z tą różnica tylko, że się z tym nie obnosiły, a fakt ten skrupulatnie ukrywały. Rzecz brała się stąd, że ryzyko tego, że jebanko zakończy się zajściem w ciążę i bachorem było duże. W związku z tym delikwentki musiały się zabezpieczyć na okazję macierzyństwa i znaleźć jak najlepszego frajera, żeby potem je i tego bachora niańczył.
Oczywiście nie zmieniało to zasady, żeby puszczać się jak najbardziej z każdym. Z punktu widzenia ewolucji jest to zachowanie jak najbardziej poprawne. Niech wygra najlepszy plemnik od najlepszego dawcy. Swoją drogą, czy wiedzieliście, że bliźniaki mogą pochodzić od dwóch różnych ojców. A trojaczki od trzech różnych itp. Wystarczy, że sperma więcej niż jednego faceta znajdzie się w drogach rodnych samicy w czasie owulacji, a samica uwolni więcej niż jedną komórkę jajową.
Jak wiemy trwałość spermy trwa co najmniej kilkanaście godzin, więc jedno jajeczko może być zapłodnione przez jednego, a drugie przez drugiego itd. Tatusia. Nie będzie to rodzeństwo jednojajowe, ale zawsze bliźniaki. Nawet jeżeli jedno wyjdzie białe, drugie czarne, a trzecie sraczkowate. Tak więc samica się puszcza, wygrywają plemniki najlepsze, ale wcale nie jest powiedziane, że plemniki z najlepszym materiałem genetycznym pochodzą od faceta, który będzie najlepszym frajerem do niańczenia niuńki i jej bachora.
Stąd ongiś samice udawały niedostępne i starały się sprawić wrażenie, że na bzykanko to pójdą jedynie z tym jednym jedynym ukochanym na całe życie. Oczywiście wierzyli w to tylko najwięksi, czytaj najlepsi na opiekunów, frajerzy. A każdy normalny kolś spokojnie sobie taką panienkę posuwał i ją zapładniał. Dzisiaj samice nie zachodzą już w ciążę, chyba że te z trzeciego świata. Te z zachodniego kręgu cywilizacji są bezpłodne ze względu na zanieczyszczenie środowiska, środki antykoncepcyjne i z lenistwa. A skoro bachora nie będzie, to po co cały ten cyrk z udawaniem wierności i wstrzemięźliwości.
No właśnie, po co? Na szczęście polki już się w wielkim świecie nauczyły, że nie muszą i puszczają się w najlepsze. W ciemnocie pozostaja jeszcze tylko polskie prostaczki płci męskiej, które bardzo im to maja za złe, że się tak puszczają. Ale to chyba bardziej na zasadzie psa ogrodnika. No bo chciałby który się załapac na stanowisko najlepszego frajera?
Spencer
© Fortis Media Limited 2004-2012
Fortis Media (UK) Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane na blogach. Poglądy prezentowane na blogach są prywatnymi opiniami autorów.
Tagi: Odwieczne dziwki, blog Spencera, rewolucja seksualna,