O przyjaźni damsko-męskiej plus... dodatek motoryzacyjny.
Poprzedni wpis: Jak wychujać chuja >>
Od wczoraj – tzn. od historii z moją suczkapsiółką - chodzi mi po głowie jedno z najstarszych pytań świata: czy możliwa jest przyjaźń pomiędzy chujem a suką? Wiem, wiem, musi mi się bardzo nudzić. Nie aż tak bardzo, ale pewnie mogłabym sobie znaleźć coś pożyteczniejszego do robienia. Czy zawsze jest tak, że jedna ze stron musi być bardziej nagrzana na to, aby z drugą się przespać?
Z jednej strony jestem tego świadoma, że rzadko kiedy chuj NIE myśli o tym, co mam pod sukienką. Ale czy to oznacza, że za każdym razem również rozważa na poważnie, jak mnie zaciągnąć do łóżka? Tak. Nie… To znaczy, tak. Gdzieś tam podkorowo im się zawsze czai taka myśl. Czy miałam w życiu choć jednego chujowego przyjaciela, z którym gdzieś tam nigdy by nic nie było? Szczerze mówiąc, to nie. Ale czy to oznacza, że nie możemy być przyjaciółmi?
Czy sypiam z chujem czy nie, nie ma to żadnego znaczenia w zasadzie. Bo dalej możemy się napić, porozmawiać i generalnie miło (relatywnie) spędzić czas – a to, że wylądujemy razem w łóżku później, to tylko miły bonus… I jeżeli idiocie potem nie przychodzą do głowy żadne niedorzeczne pomysły oczywiście – jakiś głupich randek czy czegoś takiego.
I to jest naturalne – czy chuje myślą, że kobiety też nie rozważają ich w kategoriach: „Wyrwać czy rozerwać?" czy "Czy ma wystarczająco jędrny tyłek, by położyć go w moim łóżku?”. Z tym że czasami odpowiedź jest tak oczywista i tak szybko podejmujemy tę istotną decyzję, że sam proces myślenia i tej decyzji podejmowania może umknąć uwadze. Ciężko byłoby uwierzyć, że naprawdę któraś poważnie by rozważała pójście do łóżka z jakimś gnomem. Nie zmienia to jednak faktu, że nikt nie zostaje oszczędzony. Wiadomo, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie.
Już na pierwszy rzut oka widać, czy mamy do czynienia z samochodem opancerzonym, kempingowym, terenowym, sportowym autkiem, ciężarówką dostawczą czy ciągnikiem siodłowym. Więc, drogie chuje, następnym razem, kiedy stajecie przed nowym towarem, miejcie świadomość, że w tym samym czasie, kiedy wy oceniacie jej zderzaki, błotniki, zawieszenie i pokrywę komory silnika, sprawdzając obecność strefy kontrolowanego zgniotu - ona obczaja, czy wasza skrzynia biegów jest łatwa w obsłudze, czy macie wspomaganie kierownicy i ocenia na oko sprawność waszej prądnicy oraz układów silnika spalinowego: rozruchowego, wtryskowego i zapłonowego.
I podczas gdy wy patrzycie się na facelifting, suka na pewno zwróci baczną uwagę i doceni tunig silnika… na przykład zmianę faz rozrządu czy zastosowanie wysokoenergetycznych świec zapłonowych… Mile są również widziane drobne modyfikacje podwozia – jak choćby alufelgi, czyli felgi z lekkiego stopu. Wiadomo w końcu, że dzięki obniżeniu masy nieresorowanej koła szybciej odzyskują kontakt z nawierzchnią…
Czego sobie i wam życzę. Ciao.
© Fortis Media Limited 2004-2012
Fortis Media (UK) Ltd nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane na blogach. Poglądy prezentowane na blogach są prywatnymi opiniami autorów.
Tagi: blog o rwaniu, przyjaźń damsko-męska, motoryzacja, tuning